Personal sense

During one of the hikes we’re taking here, I’ve mentioned to my boyfriend, The Fish, how confusing it is for me to take outfit photos in O. I feel genuinely odd, having the camera pointed in my direction. It’s weird, you know, because I have no problem having my photos taken and I’ve even learned to like posing. Yet here, it feels awkward.

It might have to do with the fact that I’ve always taken photos here, of here. It was the place, the space, the landscape if you will, that was —and still is —my main area of interest. I’ve taken hundreds of photos here and my family had taken thousands during the many years we’ve been coming here. There sometimes were people in those photos, too, but I guess their presence mostly served a purpose of confirming how much O. was important (especially considering how much less photos were taken in other places). You know, there are photos of my Grandparents digging out a hole in the ground to make space for plumbing/canalisation. There are photos of my Grandma plucking out weeds from between her roses and peonies. There are photos of my Mum and Aunt, when they were young, on a walk in the woods with their beloved boxer. Those are photos of people in action, doing something that could only be done here or something ordinary that only here would spark enough interest to actually take a photo of. I seldom find photos of people taken here just for the sake of portraying them. 


I, like all my family, have always felt involved with the house and the land. For many years now I would come here during all the seasons to just go out for hours and contemplate the landscape and take several photos, often of subjects already photographed many times before, just because I wanted to see them again, in new light or at a slightly different angle. Up until now, it was the place that was important, not me. So, suddenly turning the focus straight to me, just to show me as a person, wearing my clothes, detached from the place itself, seems a bit ridiculous and makes me feel perplexed.

I think I may need to show more of O. in the photos. She is the most beautiful creature and deserves being showed off. I love her dearly and I can only hope to convey the feeling to others. That way my posts from here won’t be meaningless.


It might just be the cultural anthropologist speaking and overanalysing stuff but felt I needed to write about this, just to clarify all this in my own mind and, probably, to let you know who the person in the photos is and why she considers this place an important part of her. Now I can take new photos more easily, hopefully with a growing focus on my surroundings.


W czasie jednej z naszych górskich wędrówek wspomniałam mojemu chłopakowi, Rybie, że mam mieszane uczucia co do pozowania do zdjęć w O. Czuję się naprawdę dziwnie stojąc przed aparatem i będąc jego podstawowym punktem obserwacji. Zaskakuje mnie to, bo nie mam problemu z tym, że ktoś robi mi zdjęcia i nawet nauczyłam się lubić pozowanie. Ale tutaj - tutaj jest mi niezręcznie.

Pomyślałam, że to może mieć związek z tym, że tutaj zawsze robiłam zdjęcia miejsc i przestrzeni, i to właśnie okolica, ziemia i krajobraz były - i nadal są - w centrum mojego zainteresowania. Zrobiłam tu setki zdjęć, a moja rodzina, przez długie lata, kiedy tu przyjeżdża, zrobiła ich tysiące. Zdarza się, że na tych zdjęciach są ludzie, ale wydaje mi się, że ich obecność służy przede wszystkim potwierdzeniu rangi O. w ich życiu.  To znaczy: są na przykład zdjęcia Dziadków wykopujących rów pod kanalizację domu. Są zdjęcia Babci wyrywającej chwasty spomiędzy róż i piwonii rosnących w jej ogrodzie. Są zdjęcia mojej Mamy i Cioci, kiedy w młodości wyprowadzały na spacer do lasu ukochaną bokserkę. Wszystkie te zdjęcia pokazują ludzi w działaniu, które jest nieodłącznie związane z tym miejscem - albo tylko tutaj mogło być dość interesujące, by komuś przyszło do głowy uwiecznić na fotografii. Rzadko znajduję zrobione tutaj zdjęcia ludzi, które są czystym portretem, odciętym od miejsca.

Jak cała moja rodzina, ja również czuję się głęboko związana z domem w O. i przestrzenią dokoła. Przez wiele lat przyjeżdżałam tutaj o każdej porze roku, po to tylko, by wyjść w góry, spędzić w nich długie godziny i oglądać krajobraz. Nierzadko po jakimś czasie powtarzałam zdjęcia tym samych miejsc i przedmiotów, by móc je zobaczyć na nowo: w nowym świetle albo pod nieco innym kątem. Do tej pory to miejsce było istotne, nie ja. Dlatego nagle zwrócenie aparatu w moją stronę, tylko po to, by pokazać samą mnie, trochę manekina w ubraniach, oderwanego od miejsca, wydaje mi się dziwaczne i śmieszne.

Myślę, że będę pokazywała więcej O. na zdjęciach. Jest pięknym stworzeniem i chcę się nią chwalić. Kocham to miejsce z całego serca i mogę tylko mieć nadzieję, że uda mi się to uczucie odtworzyć na fotografiach. Tylko w ten sposób moje posty stąd nie będą całkiem bez znaczenia.

Może to tylko antropolog we mnie gada i próbuje wszystko przesadnie analizować, ale poczułam potrzebę napisania o tym. Chciałam wyjaśnić i sobie, i Wam, kim jest człowiek na zdjęciach i jaki jest jego związek z otoczeniem, w którym występuje - i dlaczego to otoczenie jest takie ważne. Teraz będę mogła łatwiej się fotografować. Mam nadzieję, że uda mi się też pokazać więcej miejsca, nie tylko siebie.


Dress: made it myself
Cardigan: made by my Granny
Shoes: vintage, found
Tights: ancient
Photos by my Boyfriend, The Fish.
This post is a part of Me Made May 2015.

5 comments

  1. świetnie

    http://iamemilia.blogspot.com - zapraszam do mnie , obserwuje i licze na to samo

    ReplyDelete
  2. Jestem zachwycona ujeciami, zdjęcia są genialne! Masz rację, że chcesz pokazywać piękno i duszę miejsc, a siebie jako całość harmonii z naturą :) pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję! Cieszę się, że to, co napisałam, miało jakiś sens nie tylko dla mnie :).

      Delete
  3. Ok. Last comment, I promise. But, these photos are all so dreamy. I felt like I stepped into some kind of magical, faraway land. I am just in love with this.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank you, Laura! I like this set exactly for its dreaminess and also for the fact that I'm just a small speck in the landscape, not a dominating figure. I wish to take more photos like this...

      Delete