Sacked

Every year this moment comes: the moment when I watch too much Asian fashion and need to sew a sack for myself. This year it occured to me that I needed a corduroy sack. Who likes corduroy, I ask you? No one in the West, it seems. If someone indeed does, they hide that, because, you know, faux pas. This year velvet is having a shy moment but corduroy? For years I've been hearing Western designers say it's going to make a comeback. It sure is taking its time, though. Then again, in the East corduroy is just another type of fabric and sack is just another shape to wear.

A few observations.
I like the different take on female clothes in the West and in the East. The West we know. Our clothes are designed around the body, accentuating its vertical and horizontal lines. We concentrate on proportions we believe to be natural. I'm speaking of the mainstream view, of course, about the things we see in the magazines and on the streets. So even if the clothes are made of the simplest cotton jersey, it's still draped in one way or the other and it's fitted here and there and it hugs the body. I dare say that the Western fashion is sensual. It is confident and decisive but also sensual. On a side note, I'm not surprised a lot of people don't feel like themselves in these clothes.

On the other hand, in the East we find Korean and Japanese sacks. I honestly can't say if this is mainstream or not but I often see Asian women in movies and online, wearing clothes that look like they've been designed outside the body. They are loose fitting, a bit stiff and roomy and they describe the body not just by way of how they cover it but also what they leave uncovered. In the West, Balenciaga did that --and then not many followed. Then there is movement. Clothes aren't alive if they don't move. Even a sack like this, even though it's made of a thick fabric which won't cling tightly to the body, marks a shape of it. But I can't find the sensuality, not the one seen in the West. I'm not going to give it a name but whatever it is, it's much more subtle and balances between innocence and temptation. And, like a lot of Asian stuff, it's kinda weird.

So yeah. I made a corduroy sack and wholeheartedly reccomend one to anyone, it's the most comfortable thing in the world and you can come up with the most intricate justification for wearing it. That's how I like my clothes.

I'm wearing a dress I made out of self-drafted pattern, inspired by this dress Corduroy fabric was a gift.
I took the photos myself.

Co roku nadchodzi ten moment. Ten moment, kiedy naoglądam się azjatyckiej mody i muszę, po prostu muszę, uszyć sobie worek. W tym roku mi wyszło, że najlepiej ze sztruksu. Kto lubi sztruks? Na Zachodzie - nikt. Jeśli ktoś lubi, to i tak nie nosi, bo faux pas. W tym roku jego kuzyn aksamit ma swoje niezbyt głośne pięć minut. Ale sztruks? Od lat projektanci na Zachodzie odgrażają się, że już zaraz powróci, ale coś mu daleko. Tymczasem wygląda na to, że na przykład w Korei sztruks to tkanina jak każda inna. I worek to kształt, jak każdy inny.

Garść obserwacji.
Podoba mi się różnica w postrzeganiu damskiej odzieży na Wschodzie i na Zachodzie. Zachód, jaki jest, to wiemy. Ubrania są projektowane wokoło ciała, podkreślając jego linie pionowe i poziome. Trzymamy się proporcji uznawanych za naturalne. Mówię oczywiście o mainstreamie, o tym, co w kolorowych czasopismach i na ulicy. Nawet jeśli ciuch jest ze zgrzebnej dresówki, to jest ona jakoś udrapowana, jakoś dopasowana, miękko otula ciało. Odważę się nawet powiedzieć, że w Zachodniej modzie stawiamy na zmysłowość. Pewność siebie, stanowczość, ale i zmysłowość. Swoją drogą, nie dziwię się, że wiele osób nie potrafi się w takich ubraniach odnaleźć.

Z kolei za Wschodzie mamy koreańskie i japońskie worki. Prawdę mówiąc nie wiem czy to jest tamtejszy mainstream, ale często widzę w filmach i w internecie Azjatki w ubraniach tworzonych jakby "od ciała": obszernych, luźnych, trochę sztywnych, które opisują ciało nie tylko przez to, jak zakrywają, ale i poprzez to, co pozostaje niezakryte. Na Zachodzie robił to Balenciaga, a potem niewielu za nim podążyło. Poza tym: ruch. Odzież nie żyje bez ruchu. Nawet taki worek, choć dość sztywny i z grubej tkaniny, mimo że nie okleja ciała przy każdym podmuchu wiatru, to zaznacza jego kształt. Ale o zmysłowości, takiej jak w wersji zachodniej, nie ma mowy. Nie będę się siliła na określenie tego, ale wydaje mi się, że to, co jest, jest o wiele subtelniejsze i balansuje na granicy między niewinnością i kuszeniem. I, jak sporo azjatyckich rzeczy, jest dość pokręcone.

Tak że, tak. Sztruksowy worek sobie uszyłam, polecam, najwygodniejsza rzecz na świecie, a do tego można sobie do niej dorobić ideologię. To lubię, rzekłam.

Mam na sobie sukienkę, którą uszyłam z grubego sztruksu na podstawie własnego wykroju, który inspirowałam tą sukienką. Sztruks jest spadkowy.
Zdjęcia zrobiłam sama.

Follow

5 comments:

  1. This dress is beautiful! And I LOVE how you styled the shirt underneath it!

    ReplyDelete
  2. This is the perfect outfit for autumn - love it! I may have to find myself some corduroy and follow suit!
    -Carley
    x

    ReplyDelete
  3. I love corduroy! Something about it just seems special to me. And I love your hat.

    Sarah A.

    ReplyDelete
  4. I like corduroy! I've sewn with it more than once in the past years and will do so again this winter.
    And I like your sack dress. I often like the look of these Asian designs when I see them in pictures but I don't feel it is something I can wear.
    And about the difference in culture: In most of East-Asia traditional dress styles (those which were not influenced by Western dress in the colonial era or after that) are based on simple geometric shapes, which were woven as such. The Japanese kimono is a clear example. As such, those styles were not supposed to fit the body closely. By contrast, European fashion history, from the Middle Ages until today, focuses on ways of cutting cloth to shape wearer's body. Of course, much could be made of that difference in a social-historical sense but in many ways, the differences we see today just continue that tradition.

    ReplyDelete