Stashed away

I've had this poly fabric for years now, hidden away in my stash and completely forgotten. As my stash continues to grow, I keep forgetting about various gems that I once bought and then put away for better times. This fabric may not be a real gem per se, unlike one silk jacquard that I bought as cotton or some incredible printed gabardines, but it's pretty enough and it seems to be in tune with current fashion. Also, I wanted a quick, full skirt and I realized I'd never made a skirt with elastic waistband. It was high time.

Ok, so it's very easy to make such a skirt. It took me about one hour, sewing in seam pockets included. It seems thought there is only so much fabric that you can gather with elastic before the waistband gets too thick. I definitly made my skirt too full and the waistband got really thick. You live and learn. I put a belt on it and it does look better.

I'm wearing a skirt I made from thrifted polyester fabric, a Good Looking Objects necklace, New Look flats (old), vintage belt and thrifted blouse and jacket.

Photos by Bartek.

Poliester, z którego uszyłam tę spódnicę, kupiłam parę lat temu i schowałam go na lepsze czasy. Dużo mam takich schowanych tkanin. Mój magazyn rozrasta się na wszystkie strony, a ja coraz częściej zapominam, co w nim mam. Potem sięgam gdzieś w głąb szafy i wyjmuję jakiś ładny kawałek. Ten, z którego uszyłam spódnicę, nie jest żadnym specjalnym skarbem - jest nim jedwabny żakard, który kupiłam jako bawełnę i są nim gabardyny zadrukowane w niebywałe wzory - ale jest ładny i to wystarczy. Wzorem wpisuje się w obecną modę, a rozkloszowana spódnica to zawsze dobra rzecz.

Przy okazji odnalezienia tego kawałka zdałam sobie sprawę z tego, że nigdy nie szyłam spódnicy na gumkę. No to uszyłam. Włącznie z szyciem kieszeni - godzina roboty. Szybkie i przyjemne. Przy okazji nauczyłam się, że jest coś takiego jak zbyt obfita spódnica - w tym wypadku pasek zrobił się dość tęgi. Następnym razem zrobię coś mniejszego.

Mam na sobie spódnicę, którą uszyłam z poliestru z second handu, naszyjnik z Good Looking Objects, baleriny/loafersy z New Look (sprzed roku), pasek vintage i bluzkę i kurtkę z second handu.

Zdjęcia zrobił Bartek.

Follow

9 comments

  1. Świetne zestawienie kolorystyczne. Wiadomo, spódnica w gumkę to żaden wyczyn krawiecki, ale sztuką jest dobrze w czymś takim wyglądać. Twoja wyszła ślicznie, a obfitość spódnicy w tej stylizacji to tylko zaleta. Pozdrawiam,
    K

    ReplyDelete
  2. Hi, Klara! I'm so glad to see your photography is getting sharper and sharper. It's so gorgeous!
    It's amazing to me how it takes you one hour to make a skirt. I've never tried but I bet it'll make me more than that :')
    Lastly, so glad to see we can leave comments on your blog now

    Alive as Always

    ReplyDelete
  3. zdjęcia z duszą ! piękne
    pozdrawiam cieplutko :))
    woman-with-class.blogspot.com

    ReplyDelete
  4. Your hair is so pretty, and that flowy shirt is perfect tucked into the skirt.

    ReplyDelete
  5. That skirt is really cute! I love it!
    Also, your hair has gotten so long - you are stunning!
    Hope you're having a great week.
    Much love,
    Mona

    ReplyDelete
  6. This is such a nice skirt. I was wondering whether you stitched the upper edge directly onto the the elastic or inseted it into a casing? It's hard to tell due to the lovely belt.

    ReplyDelete
  7. Wow, that fabric is beautiful indeed! Lovely pictures, they perfectly catch this end of summer mood (which makes me sad, but still :-)

    ReplyDelete
  8. Bardzo ładnie ta spódnica wygląda na tle łąki :)

    ReplyDelete