Reset

Sometimes you just need to head out and see everything differently, no?

I get sucked into my bad moods so easily and I tend to like staying there and bemoaning my fate. As I grow older, I think I've been getting a better hang on managing that part of me. So it seems a lovely walk with my boyfriend on a beautiful Saturday was enough to pick me up and set me straight.

This week is Fashion Revolution Week and I want to do my part on the blog. It's all about raising awareness of how our clothes are made, so that we can change the unfair working conditions and lessen the negative impact on the environment that the fashion industry has. The fast fashion/sustainable fashion dynamics have been on my mind a lot lately and I've decided I want to talk more about it here on a Robot Heart. It's not the easiest topic to tackle as there are so many nuances and questions and a lot of uncertainty but I feel it's more important and more responsible to take a stand and try to share what I know than to stay in the shadows in case what I know is in part wrong. You can expect a large post about fashion consciousness later this week, something I've been brewing here in my post editor for many months. It's the right moment so no more excuses --it needs to be published the way it is.

I'm wearing stuff that is vintage, thrifted, found, refashioned and old.
*All photos by my boyfriend
.
Czasem trzeba wyjść z domu i zobaczyć wszystko w innym świetle, prawda?

Łatwo daję się wciągnąć w swoje złe nastroje, a potem zostaję tam i karmię się złym losem. Ale im jestem starsza, tym lepiej sobie z tym radzę. Wygląda na to, że czasem wystarczy jeden ładny spacer w piękny wiosenny dzień, żeby się otrząsnąć i stanąć na nogi.

W tym tygodniu odbywa się Fashion Revolution Week i będę uczestniczyć w nim na blogu. Chodzi o to, by zwiększyć świadomość tego, jak powstają nasze ubrania, abyśmy mogli poprawić krzywdzące warunki pracy w przemyśle odzieżowym i zaczęli zmniejszać jego negatywny wpływ na środowisko naturalne. Dynamika szybkiej mody i odpowiedzialnej mody od dłuższego czasu mnie interesuje i w końcu postanowiłam mówić o tym na blogu. To nie jest wygodny i łatwy temat: wiele jest niuansów, pytań i niewiadomych, ale czuję, że ważniejsze i bardziej odpowiedzialne jest zabrać stanowisko, i nawet pomylić się tu i ówdzie, niż siedzieć cicho w obawie, że powiem coś nieprawdziwego. Wobec tego w tym tygodniu możecie się spodziewać dużego tekstu o szybkiej modzie - czegoś, co od miesięcy siedzi na moim pulpicie. Ile bym nie przerabiała, nie będzie dość dobre, więc czas już opublikować to takim, jakie jest. Jest pretekst, więc teraz albo nigdy.

Mam na sobie rzeczy z second handu, vintage, znalezione, przerobione i stare.
*Zdjęcia zrobił mój chłopak.


Follow