A few truths aka Flippant Friday Facts

I feel as if I've reached my limit for words for this week with this article on fast fashion so I'm just going to leave you here with some random points.

1. Everything I'm wearing in this shoot is thrifted (except for the backpack which I bought a year ago and the scarf that I found). I've gotten the dress and the jacket in the last couple of weeks, thus, breaking my no-shopping pledge yet again. I'm not sorry, though. Thrifted = sustainable. Which is good. And sometimes I just crave something new in my closet and have no time to sew it. And I'm in love with this dress. So there.

2. These photos were taken on the same day as these since I knew I would have little time to take photos on my own this week. Yes, this included looking for a secluded spot in the forest and a hasty change of clothes, and yes, of course one person happened to be walking their dog in seeing distance despite our efforts to be far off the path, and yes, the dog naturally came to say hello and the owner came after him just as I was squatting to change my shoes. Talk about awkward.

3. And another story behind these photos: they were taken in a small birch grove that grows along some train tracks. I originally wanted to take my photos on the tracks but there were too many people around and I opted for hiding between the trees instead because I'm shy like that.

4. Random fact: I've been dazed with headaches in the last few days and have a hard time functioning like a human being and not a zombie. Another fact: I hate taking pain killers. Another fact: I can't remember ever making as many typos as I'm making right now, writing this post. As least I have the presence of mind to correct them as I'm typing.

5. A reminder that Good Looking Objects that I wrote about yesterday, is launching the new collection this weekend! I'm keeping my fingers crossed for Melinda and can't wait to see all the new pieces.
Mam wrażenie, że swoim artykułem o szybkiej modzie wyczerpałam limit pisanych słów na ten tydzień. Zostawię więc tylko kilka przypadkowych faktów.

1. Wszystko, co mam na sobie na tych zdjęciach, jest z second-handu (oprócz plecaka, który kupiłam rok temu i chustki, którą znalazłam). Sukienkę i kurtkę nabyłam w ostatnich tygodniach jednocześnie ponownie łamiąc moje wyzwanie-nie-kupowanie. Ale jakoś mi to nie przeszkadza. Z second-handu = etycznie. No i czasami marzy mi się coś nowego w szafie, a nie mam czasu lub umiejętności, by to uszyć. A w sukience jestem zakochana i długo mi posłuży.

2. Te zdjęcia robiliśmy tego samego dnia, co te z poniedziałkowej sesji, bo wiedziałam, że w tygodniu nie znajdę czasu na zrobienie ich samodzielnie. Tak, taka operacja wymagała znalezienia możliwie odosobnionego miejsca gdzieś w lesie, żebym mogła się przebrać. Wobec tego oczywiście ktoś trafił w pobliże naszego odosobnionego miejsca ze swoim psem. Pies, naturalnie, podbiegł, by się przywitać, a jego opiekun podszedł tuż za nim dokładnie wtedy, kiedy siedziałam w kucki, żeby zmienić buty. Ekhm. Trochę niezręcznie.

3. I jeszcze jedna historyjka zakulisowa: zdjęcia robiliśmy w brzozowym gaju, który biegnie wzdłuż torów kolejowych. Pierwotnie to właśnie na torach chciałam mieć zdjęcia, ale w okolicy kręciło się mnóstwo ludzi, więc zwiałam w krzaki, bo jestem nieśmiała.

4. Przypadkowy fakt: od paru dni jestem ogłuszona przez bóle głowy i z trudem przychodzi mi funkcjonowanie jak człowiek, a nie jak zombie. Kolejny fakt: nie cierpię brać proszków przeciwbólowych. I jeszcze jeden: nie pamiętam, kiedy ostatnio robiłam tyle literówek, jak teraz, przy pisaniu tego posta. Dobrze, że jestem dość przytomna, by je na bieżąco wyłapywać.

5. Przypominajka, że Good Looking Objects, o których pisałam wczoraj, ruszają z nową kolekcją w ten weekend. Trzymam kciuki za Melindę i nie mogę się doczekać, aż zobaczę wszystkie nowe rzeczy!

Follow