Natural blues

I am particularly fond of handmade pieces that I sometimes find at thrift stores. I love the amateur-made ones the best. You know? They are so precious. Whenever I spot one such item, I think of all the effort someone took to do all the blind stitching and hand finishing --and the finishes on handmade vintage clothes are impressive. Just think off all the time it tok to overcast all the raw edges by hand! I'll give you a hint: hours upon hours.

These pieces tend to have some personal quirks, like this 70s green dress that has a bit of puckering at the center bodice, just below the bust part. And the collar stand was both cut and sewn on clearly wrong, like someone was in a hurry to put it on because they just couldn't wait to wear the dress. So they'd just cut it out of the remnant of the fabric and stitched it on slap dash and ran to the mirror to see the finished thing. Which is a turn of events I know very well about making clothes for myself. This is also why I don'w fix these small flaws. They tell a story and I like stories.

All the clothes I am wearing are either thrifted or old. I made the wild heart pin myself.

All photos by my boyfriend, Bartek.

Mam wielką słabość do ręcznie szytych ubrań, które czasem znajduję w second handach. Najbardziej lubię te szyte przez krawcowe-amatorki. Są takie niezwyczajne. Ilekroć trafiam na takie ubranie, myślę o tym ile pracy ktoś włożył w jego uszycie i wykończenie. Wykończenia tych domowym sumptem zrobionych ubrań są prawdziwie imponujące. Ile czasu musiało zejść na ręcznym obrzucaniu wszystkich zapasów! Podpowiem: masa.

Te ubrania mają też swoje własne narowy. Na przykład ta zielona sukienka z lat 70-tych ciągnie się trochę na środku, tuż pod odcięciem pod biustem. Stójka kołnierzyka wygląda z kolei, jakby ktoś skroił ją i przyszył w ostatnim zrywie przed wyjściem na imprezę - prawdę mówiąc pozostawia wiele do życzenia. Ale nie chciałabym poprawiać tych drobnych niedociągnięć. To są historie tych ubrań. Lubię takie historie.

Wszystko, co mam na sobie, jest albo z second handu, albo stare. Broszkę zrobiłam sama.

Zdjęcia zrobił mój chłopak, Bartek.

Follow