Inspirations: Book of Deer



Book of Deer

I broke my no-shoppig pledge this Christmas and got myself a blouse you can see in my last post. I decided to allow myself one purchase and knew I wanted to get something from Book of Deer, a brand I've been oohing and aahing at for years now --and when you don't shop at all, your wants kinda crystallize. I am so glad I went with it. Book of Deer is a wonderful brand created by the lovely Eilidh and residing in Hong Kong. Her designs are brought to life in a small Chinese factory under her watchful eye (check it out on her blog).

My top is of exquisite quality: french seams and bias bound seam allowances are not something you often see on ready to wear garments and to me, that just screams: attention to detail and focus on durability. Which is something which, as a sewer, I appreciate immensly. It is made of very high quality, super-soft polyester and while I usually steer clear of synthetic fibres because of my skin issues, the loose-fitting shape of this piece is going to make it ok to wear through all the seasons.

I find Book of Deer's very distinctive style alluring. I love how fresh Eilidh keeps all her silhouettes: they are classic with a retro twist thanks to all the quirky details like unexpected buttons and bows and ambroideries. All of her collections (of which you can see more on her Pinterest) are inspired by things slightly mysterious like deep sea or far north or little coutry house kitchens which she shapes into pieces that make me want to follow a path to an imaginary world where I could lose myself while exploring all the incredible sites. I am a huge fan of the Selkie&Sea collection (I'm so sad I was late to get the skirt with a ship on it!) and also the clothes pin dress of Kitchen Country is a dream. I'm really happy with my Ramekin Jam top, it's just so cute!

There is a huge sale over at Book of Deer right now so it might be a good idea to check it out if you fell in love with Eilidh's designs like I did!

*I know this is a glowing review so stay assured that I am not sponsored by Book of Deer to write it, I just really, really like Eilidh's designs.
Złamałam swoje wyzwanie-nie kupowanie i na Święta sprawiłam sobie bluzkę, którą widzieliście w ostatnim poście. Zdecydowałam, że mogę sobie pozwolić na zakup jednej rzeczy i wiedziałam, że chcę wybrać coś od Book of Deer, marki, której ubrania zachwycają mnie od lat. No, a jak nie kupuje się wcale, to jakoś krystalizują się prawdziwe marzenia. Cieszę się, że to zrobiłam.

Book of Deer jest marką, którą stworzyła Eilidh Ho, działającą w Hong-Kongu i podbijającą serca kobiet na całym świecie. Projekty Eilidh wcielają w życie pracownicy małej chińskiej fabryki, którą opiekuje się sama Eilidh, czuwając, by wszystko działo się dobrze, co możecie obejrzeć na jej blogu.

Moja bluzka jest znakomitej jakości: rzadko się we współcześnie produkowanych ubraniach znajduje szwy francuskie i wykończenia szwów lamówką. Te detale mówią jasno: to odzież, która ma przetrwać lata. Jako człowiek związany z szyciem bardzo doceniam tę dbałość o detal. Sam top uszyty jest z bardzo przyjemnej i mięciutkiej tkaniny poliestrowej. O ile zwykle unikam włókien syntetycznych ze względu na problemy ze skórą, to uznałam, że luźny kształt tej bluzki pozwoli mi ją wygodnie nosić niezależnie od pory roku.

Styl, który prezentuje Book of Deer jest zupełnie czarujący. Podoba mi się świeżość, którą widzę w krojach i doborach materiałów. Jest tu inspiracja modą retro, jak również delikatne nawiązania do współczesnych trendów, ale to wszystko jest bardzo zgrabnie zbalansowane i tworzy uroczy, dziewczęcy efekt. Wszystkie kolekcje (dawniejsze możecie obejrzeć na pintereście BoD) zainspirowane są tematami nieco tajemniczymi: głębinami morskimi, wycieczkami na wieś, wyprawami na daleką Północ. Eilidh przemienia te ulotne pomysły w ubrania, które są jak opowieść - aż chcę się w niej znaleźć i zgubić.

Na stronie Book of Deer jest obecnie wielka przecena, więc warto zajrzeć i dać się uwieść!

*Ta recenzja nie jest sponsorowana, po prostu naprawdę podobają mi się projekty Eilidh.

Follow