I made my own baby doll dress


There's just one word: finally! I was pining after a babydoll dress of my own for the longer part of the last year and after a few failed attempts at it, I finally made a pattern that works for me. It's a very comfy design and I just want to live in this dress forever or at least until the end of winter. I made it out of 100% wool given to me by a dear friend (thank you, A.!) and it's warm and perfect for winter, even though I made it sleeveless --I like to wear cardigans with it and sleeves would have made it quite impossible.

The design is very loose-fitting and trapeze-like from all angles, and it appears to be precisely the shape I've been looking for after wearing all the top-fitting skater dresses in the past. There's just some kind of personal space in this dress, you know? It allows me to just be a piece of it and not the center point. I guess sometimes I just want to hide all the curves that I have and not have them define me. I feel like I can just curl up in it and live as a happy ball of plaid for the rest of my life.

Wearing: vintage coat, found cardigan and scarf, me-made dress, Wojas boots.

Photos
by my boyfriend, Bartek.

Jedno słowo: nareszcie. Od miesięcy chciało mi się sukienki o kroju babydoll, i w końcu udało mi się wyprcować odpowiedni wykrój. Teraz już mogę w tej sukience zamieszkać, jest tak wygodna. Wygląda na to, że brakowało mi takiego luźnego kroju po długim czasie noszenia rzeczy dobrze dopasowanych.

Sukienkę uszyłam z pełnej wełny, którą dostałam od przyjaciółki (dzięki, A.!), więc jest ciepła i doskonała na zimę, mimo że nie wszyłam rękawów. Lubię ją jednak nosić z kardiganami, a rękawy by to uniemożliwiły.

Bardzo mi przypadł do gustu kształt tak luźny i trapezowy z każdej strony, że czuję, jakbym miała wokół siebie dużo wolnej, osobistej przestrzeni. Czasem fajnie jest zadecydować, że dziś nie obowiązują mnie moje krągłości i jestem namiotem. W tej sukience mogę się zwinąć w kłębek i być kraciastą kulą do końca swoich dni.

Mam na sobie płaszczyk vintage, znaleziony kardigan i szal, samodzielnie uszytą sukienkę, buty z Wojasa.

Zdjęcia zrobił Bartek.

Follow