Remix: yellow oversize sweater

I was honestly surprised that I don't have more outfits documented featuring this mustard yellow sweater because I wear it literally all the time. It's chunky and boxy and oversized which means it's the most comfortable piece to just throw on while doing all kinds of chores around the house. I've actually grown tired of it lately, but I don't have anything else to substitute for it and with my no-shopping pledge, it seems that I'm stuck with it for another whole year. It could be worse, though! It's a thrifted piece from a few seasons back but it still has so many years left in it. As you can see in the photo above, it is prone to pilling but I have shaved it recently (if you ever need to do it, too, just use a hair trimmer --just be careful not to cut the yarn!) and it is good as new --check out the first photo below or read the post to see the difference for yourselves.

Single photo; outfits: 1, 2, 3 (from left to right)

Przegląjąc posty w poszukiwaniu zdjęć do tego remiksu, zdziwiłam się, że ten sweter nie pojawił się więcej razy - bo noszę go niemal bez przerwy. Jest obszerny, luźny i wygodny, więc jest pierwszą rzeczą, po którą sięgam, kiedy krzątam się po domu i zmarznę. Nie mam dla niego lepszego zamiennika - może poza wełnianym sweterkiem z poprzedniego remiksu. Prawdę mówiąc trochę mi się już z tego powodu przejadł, ale biorąc pod uwagę moje wyzwanie nie-kupowanie, jestem na niego skazana przez cały najbliższy rok. To zresztą nie tak źle, bo o ile mam go już kilka sezonów, a kupiłam go w second handzie, to nie wygląda na to, żeby miał się niedługo rozpaść. Odświeżyłam go nawet niedawno, bo ma tendencję do kulkowania się, i jest jak nowy. Możecie zobaczyć różnicę między zdjęciem na górze (w wersji skudłaconej) i pierwszym na dole albo w poście (już po odświeżeniu). Gdybyście kiedyś mieli podobny problem - wystarczy sweter ogolić maszynką do włosów, trzeba tylko uważać, żeby nie przeciąć włóczki.

Follow

No comments