ON THE SIDE-TRACK


Just a little vacation at my boyfriend's parents' during the holiday season. We went on a walk along the tracks once or twice and these photos happened. I like this dress that I bought about two summers ago. As it is tied at the waist, it allows for my belly growing with food so it was a wise decision to take it with me. And I am definitely too full of food to even think straight, let alone write anything smart so I'll just leave you with these spring-looking photos and be on my merry way to eat some more cheesecake.


Na okres świąteczny wyjechaliśmy do rodziców mojego chłopaka, Ryby. Wybraliśmy się przy okazji raz czy dwa na spacer wzdłuż torów kolejowych, i zrobiliśmy trochę zdjęć. Lubię tę sukienkę, bo jest wiązana w talii i mogę ją wygodnie dopasować do aktualnego rozmiaru mojego brzucha. Bardzo mądrze z mojej strony, że ją ze sobą zabrałam. Brzuch jest bowiem coraz większy, a poziom najedzenia zalewa mi już głowę do tego stopnia, że z trudem myślę, nie mówiąc w ogóle o pisaniu. Zostawiam tu zdjęcia, a sama idę po jeszcze jeden kawałek sernika.

Coat: vintage
Scarf: old
Dress: Camaieu, old
Cardigan: found
Handwarmers: ?
Tights: Funpol via Allegro
Flats: Ambra
Necklace: old
Pins: Soviet Dreams via Etsy

*Photos by my boyfriend, The Fish.

Follow

4 comments

  1. Bardzo przypadła mi ta kolorystyka do gustu.
    Fajnie wszytsko dobrałaś!

    SUPER

    ReplyDelete
  2. Jak jeżdżę na uczelnię to mijam katowickie dworce przeładunkowe i zawsze chciałam mieć tam zdjęcia, są cudne, klimatyczne, ze starymi wagonami i budynkami z cegły pamietajacymi czasy sprzed wojny. Twoje zdjęcia są przepiękne, a płaszczyk czerwony tak ślicznie na tym tle wybija się. Sukienka urocza i jaka praktyczna :) Ja też sernik pichłanialam na potęgę ;)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :-)

    ReplyDelete
  3. Uwielbiam taki klimat - ta sukienka, naszyjnik ;) Przepięknie wyglądasz ;))

    ReplyDelete