I made a plaid blouse


I made this plaid blouse back in early November and have worn it quite a lot since. It proved to be a nice, wrinkle-free piece that I can pack on all my trips and wear straight out of the bag. No ironing needed. That's one good thing about polyester, I think. Miraculous non-wrinkling qualities but not much else. This is actually polyester mixed with wool, so that's its saving grace. It's decent quality fabric --and pretty. Had just enough of it to make this top. I chose a Burda pattern that I'd already made once. This time, I needed to elongate the front piece (which was weirdly short, making the arm seam shifted to the front --just a weird design quirk, I guess) in order to get the plaid to match. I figure, when sewing something as simple as this, I'd better have the decency to match my prints. It's polite to do so.

On a side note, it's nice to pair my me-made garments and wear them as whole outfits. It's starting to happen more and more often and brings me a lot of joy and just a little bit of pride. 

Uszyłam tę bluzkę w kratę na początku listopada i nosiłam ją sporo od tego czasu, tylko jakoś nie trafiła na bloga. To wykrój, którego użyłam już wcześniej. Tym razem musiałam nieco przedłużyć część przodu, żeby spasować kratę na ramionach. To tak prosty krój, że nie wypada wręcz nie postarać się o pasowanie wzoru. Tkanina jest trochę wełniana i bardzo poliestrowa. Z tego drugiego powodu nie gniecie się, a więc łatwo ją zapakować na wyjazd i potem nosić prosto z walizki, bez wizyty przy desce do prasowania. Ale to chyba jedyna zaleta poliestru. Ten jest chociaż przyjemny w dotyku i dobrej jakości. No i ładny w sumie. Miałam go tyle, co na tę bluzkę, i dobrze.

A przy okazji chciałam powiedzieć, że miło jest nosić zestawy złożone z własnoręcznie zrobionych ubrań. Coraz częściej mi się to zdarza. Cieszy mnie to i napawa odrobiną dumy.


Blouse: made it myself
Pattern: from Burda
Fabric: poly-wool, thrifted
Skirt: made it myself
Pattern: Świat Mody, 1969
Fabric: wool, thrifted
Jacket: Camaieu
Tights: ?
Scarf: Voegele, old
Hat: old
Booties: Rossmann, old

Follow

12 comments:

  1. No dokładnie - bycie sobie projektantem, krawcem i stylistą ro powód do dumy :)! Bluzka ma świetny fason, i mój ulubiony deseń. A że poliester - no trudno, zdarza się najlepszym ;), Małysz też nie zawsze wygrywał. Dobrze jest.

    To już raczej mój ostatnia wizyta blogowa w tym roku, więc życzę Wesołych Świąt i Najlepszego w 2016 :)!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Taka nieśmiała ta moja duma, bo czuję, że dopiero się rozkręcam. No, ale zaczątki już są. Cicho sza, nie zapeszajmy.

      Dziękuję za życzenia i zwrotnie również składam wszystkiego pięknego :).

      Delete
  2. Pięknie Ci w tej bluzce! A samodzielnie zrobione ubrania są najlepsze, to prawda! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję! Wiadomo, że najlepsze - i Ty to wiesz najlepiej :).

      Delete
  3. A beautifully simple basic. And plaid makes everything better.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oh, I couldn't agree more. Plaid makes everything better!

      Delete
  4. ja też czasem coś sobie projektuję, mój przedostatni post to 100% DiY :) stad rozumiem Twoją dumę :)
    Kochana Wszystkiego Dobrego na Święta i po Świętach ❤️

    ReplyDelete
    Replies
    1. O tak, to bardzo przyjemna rzecz - móc się odziać w samoróbkę. I jak się czasem można jeszcze tym faktem pochwalić, to już całkiem dobrze się robi w życiu ;).

      Dziękuję i również samego dobra życzę!

      Delete
  5. Masz talent i dobrze, że potrafisz to docenić, bo bluzka świetna, tylko krótki rękaw, brrr. Widać wiosna ;)
    Wszystkiego dobrego na ten świąteczny czas :-*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj, naprawdę było ciepło! Nawet jak zaczął padać deszcz na koniec tego focenia, to kurtkę zakładałam z ociąganiem. Wiosna, cieplejszy wieje wiatr.

      Ściskam!

      Delete