I made a tent dress

I've been going on and on about trying out new things in my style and I think this dress occured as a result of that. That is, the first time I'd seen (or, well, noticed) this tent shape was years ago on Rebecca's blog and it's been on my pinterest inspirations board for a long time now. So when I'd found a pattern for a similar dress in my recently purchased stash of 1970-80s Pramo, I didn't want to waste anymore time. At first, I wanted to go with green wool fabric but, as it was very losely woven and the dress is cut on the bias as a whole, I was afraid of the fabric rippling at the seams. Instead, I chose a nice, springy and thicker kind of plaid poly-cotton that I've recently bought in, like, kilometres. It turned out to be a good decision because I didn't even have to even out the hem after the fabric settled. 

I like the shape of this dress a lot. It's so easy to wear and move in. While it is totally different from my usual fit and flare silhouette, I was happy to see that this tent shape doesn't emphasize my large hips. I might be sewing more of this pattern later on, probably a bit longer, though. This short-short length was a suggestion of my boyfriend, The Fish, and while I don't mind (I'm wearing shorts underneath), I think I'd like a longer version for winter. Also I'm not happy with matching the plaid at the seams here. Frankly, it sucks. I was paying attention while cutting but I must have messed up somewhere along the line. Also the fact that this plaid is irregular might be to blame. Anyway, I need to work on this.

Dużo ostatnio gadam o poszukiwaniu nowych rzeczy w swoim stylu i ta sukienka najwyraźniej jest efektem tych poszukiwań. Podobny krój po raz pierwszy zobaczyłam (a właściwie: zauważyłam) na blogu Rebekki i od dawna mam go na swojej tablicy z inspiracjami na pintereście. Niedawno wpadł w moje ręce numer Pramo z lat 80-tych, w którym znalazłam wykrój na podobną sukienę - nie marnowałam więc czasu. Wybrałam przyjemnie sprężystą, grubszą mieszankę bawełny z poliestrem, której ostatnio kupiłam całe kilometry, i była to dobra decyzja - sukienka krojona w całości po skosie nie potrzebowała nawet wyrównania rąbka po odwiszeniu, bo tkanina zupełnie nie osiadła.

Bardzo mi się podoba ten kształt. Spodziewałam się, że potwornie poszerzy moje niemałe biodra, ale okazało się, że jest zupełnie ok. Bardzo wygodnie się ją nosi i pozwala na zupełną swobodę ruchów. Pewnie wykorzystam ten wykrój jeszcze nie raz - tylko już pewnie w wersji dłuższej. Tutaj skróciłam sukienkę za namową mojego chłopaka, Ryby, i o ile nie przeszkadza mi ta długość (pod spodem noszę spodenki), to na zimę będę raczej wolała coś cieplejszego. Muszę tylko popracować nad pasowaniem kratki, bo tutaj poległam zupełnie, mimo że sprawdzałam wszystko parę razy przy krojeniu. Być może utrudnieniem jest to, że kratka jest nieco prostokątna i nieregularna. W każdym razie muszę nad tym popracować.

I added this post to the 1970s sewing linkup by Allie J.. You can join, too!

Dress: made it myself
Fabric: poly-cotton, thrifted
Pattern: Pramo 6/1979
Blouse: thrifted, Atmosphere
Boots: Nord
Backpack: vintage, my mother's

*Photos by my Boyfriend, The Fish.

Facebook Tumblr Instagram Pinterest
Follow

13 comments:

  1. This is, like, my dream dress. I think we can safely say that you've done a cosplay of me from my dreams, haha. I adore the dress and I am jealous of that simple white shirt (the fit is so neat!).

    ReplyDelete
  2. I just love what you made here! And you wouldn't believe but I've been eyeing this same dress for years as well! last year I even bought some camel velvet, strongly determined to finally make it. Unfortunately, time can be such a luxury sometimes. Plus I'm a huge procrastinator. But you my friend did an amazing job! We might be some sort of sewing doppelgängers :)

    ReplyDelete
  3. Ja kratki unikam jak ognia, bo przeraża mnie myśl o dopasowywaniu. Ale chyba w końcu muszę się przełamać, bo Twoja kratka wygląda cudnie i Ty w niej również uroczo :)

    ReplyDelete
  4. a ja mam foto-pytanie, czy to cos w stylu Biotar tak fajnie rysuje? sie na szklach i foto-tematach nie znam zupelnie, ale ostatnio widzialam cos podobnego, wiec sie zainteresowalam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hejka! To ja odpowiem :) Zdjecia sa robione Heliosem 44m-cośtam, ktory faktycznie jest kopia Biotara 58/2, a niektore Super-Albinarem 135/2, ktory jest kopia Sonnara. A i jeszcze te dzikie rozmycia to oczywiscie freelensing :) Pozdrawiam!

      Delete
    2. dzięki Bartku, fajnie wyszło :)

      Delete
  5. The dress looks so good! You're talented! Love this type of shape on dresses, I usually have it with longer sleeves, but this is perfect to layer, love it with the white shirt and tie.

    ReplyDelete
  6. Masz talent, sukienka wyszła rewelacyjnie :)

    ReplyDelete
  7. Świetna sukienka, też muszę sobie sprawić taki "zgrabny namiot"!
    Czy miejsce zakupu tak dobrej tkaniny jest tajemnicą? Jeśli nie, to czy mogę prosić o namiar? (A jeśli to tajemnicą, to zazdroszczę!)
    Z pozdrowieniami :-)

    ReplyDelete
  8. Przepiękny "namiot", chciałabym tak zgrabnie i uroczo wyglądać jak Ty :) Kolejny raz zachwycam się zdjęciami i tajemniczą jesienią. Piękna jesteś :)

    ReplyDelete
  9. This dress is gorgeous! You're a very talented seamstress! I also love how you styled your hair with this outfit - so cute. :)

    -Lindsey
    http://have-clothes-will-travel.com

    ReplyDelete
  10. That's so cool that you made that! Was it hard to do... if not you should post some steps so we can all try it out! :) Love the photography as well, your editing is so fun!

    Kaylee
    xx

    ReplyDelete
  11. Such an adorable dress, Klara! Pairing it with that blouse is just pure perfection.
    It's always fun to see all the clothes that you've made.
    Keep at it!

    Alive as Always

    ReplyDelete