Neuer Schnitt 08/1963

About a year ago I was lucky to snatch a nice big set of Neuer Schnitt magazines from the 1960s pretty much for the price of one. That IS lucky, you better believe me, those things go as expensive as $20-30 a piece. Having 10+ of them arrive at my door made me extremly happy. Still, the styles within those issues are not my ususal go-tos. The 1960s as portrayed by the Neuer Schnitt seem to be a little too elegant and polite for my taste. You know, it's the advent of pencil skirts and two-pieces and office clothing. Not really my king of thing, even if I am currently seeking a detour from my usual fit&flare style. Still, there are some gems in each issue that I'm coveting and I'll finally get to making them, one day.

In this particular case, one of the gems has already been done and I like it a lot. It's the plaid dress with kimono sleeves from page 8 that I made a year ago in soft and pretty wool blend and actually wore way too infrequently.

I also like the jacket from page 30 and I'll probably be making it at some point in time, because it looks like it could work similar to my denim jackets. I'm hoping to get to it sooner rather than later because the autumn's coming and I need to sew myself some warm clothes before winter's here.

Jakoś rok temu udało mi się kupić zestaw kilkunastu zeszytów Neuer Schnitt z lat 60-tych za cenę mniej więcej jednego. To zdecydowanie dużo szczęścia, jeśli weźmie się pod uwagę, że jeden taki numer potrafi kosztować około 70-100 zł, więc radość nie przeszła mi do dziś. A jednak Neuer Schnitt z tamtych czasów obfituje w bardzo ułożone i grzeczne ubrania: to wielka chwila dla ołówkowych spódnic i garsonek, i odzieży do biura. To nie do końca to, czego szukam, nawet jeśli w tej chwili mam ochotę na jakieś zmiany w swoim stylu. Ale i wśród tej rewii elegancji tutaj znajduję coś, co bardzo mi się podoba i co z pewnością kiedyś uszyję.

W wypadku tego numeru nawet już uszyłam. Rok temu powstała sukienka ze strony 8 - ta w kratę, z odwróconym kołnierzykiem. Uszyłam ją z mieszanki z wełną, pokazywałam tutaj i zdecydowanie zbyt rzadko potem nosiłam.

Z tego wydania podoba mi się też kurteczka ze strony 30. Wygląda jak coś, co nadawałoby się na dobry zamiennik moich dżinsowych kurtek, więc pewnie prędzej czy później zabiorę się za nią. Być może nawet prędzej, jeśli wystarczy mi czasu, bo jesień idzie i trzeba się zabrać za szycie czegoś cieplejszego.

Follow

No comments