I made a dress and it's pretty

I think most of you will agree with me when I say there's always a reason to get a new dress. For me, this time, it was a need to test a new pattern before suggesting it to a client (I'm sewing another wedding dress right now). I wanted to make a fully lined dress so I cut, I sewed, I screwed a lot and ripped a lot and sewed again and after a lot of cussing and banging my head on the table (I made the silliest mistakes, really), the dress was done and looking quite wonderful, I must say. I like the cut so much that I want to make another one, only in a less elegant fabric, because this white poly-cotton in pink dots seems really posh to me for some reason and I wouldn't feel right wearing it on a daily basis (although I could probably find a way to play it down a bit). I also would like to change the shape of the skirt for something less glamorous --the shape of this one here was dictated by a shortage of my main fabric. I could only make a short-ish half-circle skirt out of it and decided it wasn't enough so I made a full circle underskirt and it looks rockin'.
I used a pattern from Flotte Kleidung, a magazine from early 1950s. It's an interesting variation on a wrap dress: this time, the wraps only cover the bust! There is a panel sewn into waist that covers the belly and is sewn together with the sides of the front. It's a little hard to explain but I think it's enough that the effect is really pretty and seems to work on most of the figures. Up till now this dress was worn by my and my friend (who has a bigger bust than I do and she looked ten times more fabulous in it than me, and I do look good in it, too) and the mock-up larger size version that I made for the client was tested by the client herself and my mum --and we all looked great. So, here's to sewing dresses!






Pewnie część z Was się ze mną zgodzi, że każdy powód jest dobry, żeby mieć nową sukienkę. Na przykład ja szyję sukienkę ślubną numer dwa i chciałam przetestować nowy wykrój, zanim zaproponuję go klientce, więc uszyłam najpierw wersję dla siebie. Wykrój okazał się tyleż atrakcyjny, co zaskakujący - nie pamiętam, kiedy ostatnio tyle prułam i psułam, ale udało się i jestem zadowolona z efektu. Planuję uszyć więcej takich sukienek, tylko już z mniej zobowiązujących materiałów niż biały w różowe groszki (kto by pomyślał, że taki materiał w połączeniu z tym krojem będzie wyglądał tak elegancko!) i prawdopodobnie z innym krojem spódnicy. W tej wersji uszyłam ją z dwóch warstw - krótszy wierzch z półkola, dłuższy spód z pełnego koła, a było to spowodowane niedostateczna ilością materiału w groszki na większą spódnicę. Trzeba sobie jakoś radzić. Ale nawet takie szycie z resztek jakoś zbyt strojnie mi wygląda.

Wykrój pochodzi z czasopisma Flotte Kleidung z początku lat 50-tych i jest bardzo interesującą wariacją na temat sukienki kopertowej. W tym wypadku wiązanie obejmuje tylko biust, a nie łączy się z talią, jak w większości tego typu krojów. W talii wszyty jest panel zasłaniający brzuch i łączący się po bokach z pozostałymi elementami przodu. Trudno to opisać, ale efekt jest bardzo ładny. Śmiem twierdzić, że będzie pasował na każdą figurę. Póki co tę sukienkę mierzyłyśmy ja i moja koleżanka nieco niższego wzrostu, za to o pełniejszym biuście (wygląda w niej obłędnie, jakieś 10 razy lepiej ode mnie, a ja i tak wyglądam niczego sobie), a wersję w większym rozmiarze moja klientka i moja Mama - działa znakomicie na każdej z nas. Więc tego. Szyjmy sukienki. Howgh.

Dress: Made it myself
Pattern: Flotte Kleidung from early 1950s
Fabric: 50% cotton, 50% polyester, thrifted, originally a curtain
Heels: Deichman, old
Purse: Miss Selfridge, via Zalando

*Photos by my boyfriend, The Fish.

Follow

10 comments

  1. Nie będę oryginalna jeśli powiem, że bardzo mi się podoba!

    ReplyDelete
  2. That's such a gorgeous dress! You're truly talented. Ethereal photos as always

    Laura
    http://thefoxtrails.blogspot.com

    ReplyDelete
  3. Very pretty indeed, you look gorgeous, dear :-) The pattern construction sounds very interesting too and the kimono sleeves are lovely. What a wonderful dress!

    ReplyDelete
  4. Your new dress is as beautiful as can be, I love it to pieces! I love the underskirt peekaboo, it's probably my favorite part. Isn't it awesome how sometimes the best design features comes out of necessity?
    I'm currently also working on a wedding dress for a friend, can't wait to see her wearing it. There's something amazing in seeing people wearing the clothes you made on the one of the most beautiful days in their lives :)

    ReplyDelete
  5. The dress is beautiful and you look lovely in it. It's got a very classy air about it. It looks so fun to wear and twirl in. You've got a lot of talent. :)

    ReplyDelete
  6. Oh WOW! This is your best yet!! So pretty indeed!! Great job!

    ReplyDelete
  7. You are amazing - this dress is absolutely gorgeous! I can't believe you've made it, but then again you're truly talented. It's gorgeous and looks very chic and elegant. You are so beautiful in it.
    Much love

    ReplyDelete
  8. Niesamowita sukienka, masz rację szyjmy (i kochajmy!) sukienki. Wyglądasz obłędnie, a taka strojna sukienka przyda Ci się nie tylko na jedno eleganckie wyjście, jestem przekonana, że podbije serca wszystkich :)

    ReplyDelete
  9. Wow Klara, that dress is really beautiful. The cut sounds really interesting, I will have to check if I find something similar in my 50ies magazines.
    Curious to see your next version, though I personally would wear this on a daily basis, simply because I would like it too much to leave it hanging in the wardrobe.
    love. ette

    ReplyDelete