Charred fields

Around this time of the year, our favorite fields burn down. I'm not sure if someone lights them up intentionally or if they fire up on their own, in the late summer heat. The ground afterwards is charred black and dotted with small white snail shells. Stumps of weeds crush under your feet as you wander around the smaller trees and bushes that found themselves in between the tall grasses and burned, too. They are left with their leaves prematurely reddened. I'm not sure they'll live to see another year.





W tej części roku nasze ulubione pola od czasu do czasu płoną. Nie wiem czy ktoś podpala je celowo, czy zapalają się od letniej spiekoty. Zostaje po nich osmalona ziemia i kikuty traw, a pośród nich białe muszelki ślimaków. Młode drzewa i drobne krzewy, które zaplątały się między nimi, rudzieją przedwcześnie. Nie wiem czy dożyją następnego roku.
Shirt: my Granny's, a gift
Cardi: thrifted
Skirt: a gift from my friend Ada
Bag: Even&Odd via Zalando
Socks: Rossmann
Shoes: Ambra
Belt: vintage, from my Mum

*Photos by my boyfriend, The Fish.

Follow

6 comments:

  1. Brakowało mi tu takiej Ciebie :). Pięknie zespolenie z przyrodą. Sierpniowe upały, w trakcie których przeszlismy na moment w stan 10.stopnia zasilania pokazały jak mali i bezbroni jesteśmy wobec żywiołów. Co dopiero bezbronne drzewka.

    Piękny vintage, piękny :).

    ReplyDelete
  2. Could you please do a blog post about how you plan and shoot your photo shoots?

    ReplyDelete
  3. This post is beautiful. The outfit and photos alike are absolutely lovely.
    Btw, just wanted to let you know that I've nominated you for the Liebster Award. If you want to know more about it check out this post: http://curlsncakes.blogspot.se/2015/09/the-liebster-award.html
    Much love!

    ReplyDelete
  4. Śliczny zestaw, podoba mi się kolorystyka jaką wybrałaś idealnie wpasowuje się w tło :)

    ReplyDelete
  5. Oh, gosh. You have the sweetest eye for details. Especially prints. I'm loving the print of your shirt and the cardigan is lovely as well. There is something rather desolate about a charred field but your bright smile seems to give quiet hope and light to the blackened area. Beautiful as always. :)

    ReplyDelete
  6. Pięknie wyglądasz, moja kochana dziewczyno vintage :)
    Jestem za każdym razem zbulwersowana takim barbażyństwem, jak słyszę o wypalaniu. Nie raz mogłam oglądać skutki tej bezmyślności. Mam cichą nazieję jednak, ze to nie dzieje się celowo, bo az przykro patrzec na takie pogorzelisko.

    ReplyDelete