Little gardener

If I have been a litte less regular with blogging lately, that's because I've gotten a bit tired of it. There are many things that you don't expect to find out about yourself when you sign up for a blog. I have learned that it can be hard and even nauseating to look at myself as much as I have to if I am to make three outfit posts a week. It is also surprising how much time blogging takes when you want to perfect everything like I do. Sometimes even picking an outfit isn't as easy as I would like it to be because I don't want to bore my readers with the same thing over and over again --or, to be honest, I don't want to bore myself.

It's good to take a break from time to time, only to re-discover the joy of doing my usual routine. It's good to hit refresh sometimes, you know? So, this time, I chose to wear a crop top that I'd recently made --it'sa pattern I'm working on perfecting right now and this particular piece turned out to be too short to wear comfortably without having something underneath. That's why I chose to layer it over my white dress. It's a new silhouette to me and I like how playful it is! I also wanted to play a bit with the photos this time and we took these while I was watering my Mum's garden and we had a blast, especially considering the crazy hot weather we've been having. It was pure joy to stand in the faux rain created by the waterhose. So much so, that I haven't noticed that I've put on my crop top back to front! I only realized it when I looked at the photos on the camera. I was already soaked wet by then so we only took a handful of photos with the top put on right way, i.e. with the scallopped edge in the front. But --fun it was! And that's what counts. And I now have the excuse to show you the top once again.




Jeśli ostatnio bloguję mniej regularnie, to dlatego, że trochę się zmęczyałam. Jest wiele rzeczy, których się człowiek nie spodziewa zanim naciśnie przycisk "załóż bloga". Ja przekonałam się, że bywa, że mdli mnie na samą myśl o robieniu sobie zdjęć - ile możnana siebie się gapić? A jeśli chcę wrzucać trzy posty ubraniowe tygodniowo, nie ma wyjścia. Zaskakuje mnie też, ile czasu zabiera blogowanie, szczególnie, kiedy chcę wszystko mieć dopięte na ostatni guzik i najlepsze, na jakie mnie stać. Czasem nawet wybieranie zestawu nie jest tak proste, jak bym chciała, bo nie chcę nudzić ani czytelników, ani siebie powtarzaniem ciągle tego samego.

Dobrze jest więc zrobić od czasu do czasu przerwę, choćby tylko po to, żeby na nowo odkryć, że można mieć z tego trochę radości. Warto czasem się odświeżyć. Dlatego tym razem wybrałam krótki top, który niedawno uszyłam - to dla mnie nowa sylwetka. Jest to też nowy wykrój i pracuję nad tym, żeby był dokładnie taki, jak chcę. Ten akurat wyszedł za krótki i uznałam, że lepiej się będę czuła mając coś pod spodem, dlatego założyłam go na sukienkę. Podoba mi się, że jest taki filuterny, może kiedyś odważę się nosić go z odkrytym brzuchem.

Chciałam też pobawić się przy robieniu zdjęć, więc te zrobiliśmy w czasie podlewania ogródka mojej mamy. W dzikich upałach, które teraz mamy, było rewelacyjnie fajnie stać pod sztucznym deszczem i się moczyć, i chłodzić. Było tak bardzo fajnie, że nie zauważyłam nawet, że założyłam top tył na przód i zorientowałam się dopiero, kiedy myślałam, że już po zdjęciach i zajrzałam do monitorka na aparacie. Byłam już kompletnie zmoczona, więc z topem założonym we właściwy sposób zrobiliśmy zaledwie kilka zdjęć. Ale to tylko powód, żeby pokazać Wam top raz jeszcze przy innej okazji!



Top: made it myself
Pattern: re-designed pattern from a vintage pattern magazine from 1962
Fabric: thrifted
Dress: made it myself
Pattern: self-drafted
Fabric: vintage, from my Granny's stash
Flats: Pier One via Zalando
Photos by my Boyfriend, The Fish.

Follow facebook bloglovin pinterest instagram tumblr email

16 comments

  1. That top looks so good! I have considered sewing tags in my handmade clothes to remind me of the front and back sides, hahahaha. I always get very confused when I put on my handmade pajamas--I know there's a back and I know there's a front but which one is it??

    ReplyDelete
  2. your top is so cute :) I'll probably make something similar, because I can't get enough cropped tops this season :) also, I love wearing them with dresses to feel more comfortable with my movements :)

    ReplyDelete
  3. i love your outfit! especially the top, it's such lovely fabric :) i like your shoes as well, so cute

    ReplyDelete
  4. I absolutely love your style! Your clothes are so cute and your photos look really awesome. I've told my boyfriend my photos have to look this good ;)

    ReplyDelete
  5. Could this BE any cuter?? The entire post made me smile! Glad you're not leaving us completely - breaks are OK!! ;)

    ReplyDelete
  6. Ależ to ostatnie zdjęcie urocze :D

    ReplyDelete
  7. I love that top and the outfit. The top is super cute over that dress.
    You look lovely and the photos are gorgeous.

    ReplyDelete
  8. Awesome style :) I think you must share your photos on www.voguedrobe.com, too :)

    ReplyDelete
  9. Fantastyczne zdjęcia z rozpryskującą się wodą, genialny pomysł! Ja tam nie zauwazyłam, że jest tył na przód, myślałam, że tak ma być, gdyby nie to ostatnie zdjęcie, to nawet nie zwróciłabym na to uwagi :)) Świetna ta bluzka, pięknie wyglądasz na tych zdjęciach taka mega szczęśliwa :))
    Ja tam nic nie pisałam wcześniej, bo sama założyłaś, że będziesz dodawać posta codziennie, ale... to jednak jest rudna praca, dwa: ile można focić tych stylizacji, a trzy: można "zagłaskać kotka na śmierć". Zagladam do Ciebie zawsze z ciekawością, masz super pomysły i zdjęcia tak dopracowane, że zachwycam się nimi niezmiennie, jednak jestem zwolennikiem takich przerw jakie sobie zrobiłaś. Choćby dla zebrania myśli ;) Buźki

    ReplyDelete
  10. It looks so cute as a layer! Beautiful photos as always

    ReplyDelete
  11. These are so lovely! I find it hilarious about putting your top on backwards. That's such a me thing to do, ahah!

    ReplyDelete
  12. Zgadzam się, od bloga i w ogóle od blogowania dobrze jest czasami zrobić 'restart' :). Jak wyjechaliśmy na kilka dni, w ogóle nie zaglądałam do sieci :). Blogowanie daje mi dużo radości, ale rzeczywiście jest bardzo czasochłonne, jeśli chce się coś bardzo precyzyjnie - dobrać wymarzony zestaw, dobrać do niego plener, znaleźć pomysł na ciekawą treść posta, wybrać zdjęcia (ja niestety nie obrabiam, bo nie umiem - nie dlatego że jest to trudne, tylko nie mam czasu aby się tego porządnie nauczyć :( ), no i Ty piszesz jeszcze po angielsku, no i przede wszystkim jeszcze szyjesz ubrania!!! Uuu przy takiej ilości składowych, to może doby braknąć :). Odpoczynek jest czasami potrzebny :)!!! Fajny "ogrodowy" klimat na zdjęciach :))!!

    ReplyDelete
  13. Wonderful photos! I love your top and I think it looks better on top of the dress. It makes the whole look special.
    XO,
    Alina
    alinasays.com

    ReplyDelete
  14. Ja miałam podobne przemyślenia przez ostatni rok, potem książka nie było kiedy dodawać na bloga, no i wróciłam. Mam nadzieję, że uda mi się wrócić do regularności, ale tak jak piszesz - to zajmuje strasznie dużo czasu, tym bardziej jeśli chce się mieć wszystko dopięte na ostatni guzik <3

    Wyglądasz niesamowicie, no i super pomysł z tą wodą <3

    ReplyDelete
  15. The scalloped hem is wonderful! And your top looks nice both ways so that's even better, I think? I know these kinds of wardrobe malfunctions so well, the number of times I put on clothes backwards, ugh... I also left the house already two times in my life with a clothes hanger dangling from my coat :-)

    ReplyDelete