Vintage Tuesday: Praktische Mode 5/1961



Oh, this one's exciting! I made two dresses from it already: one is the herbal dress that seems to be everybody's favorite (page 4, "Abb. 1"). The second one is the cherry print dress (page 12, no. 6608). Both needed some tweaking to improve fit. It often seems to be the case with these old patters that the bust measurement is more than generously treated. So, the dresses I've sewn were marked as size 88 and 92 which means your bust measurement in centimeters (I'm a 88 girl). BUT when I sewed them up, there was way too much ease in the bust area. My guess is that is has to do with different lingerie that ladies wore back in the day: it made the bust much more pronounced and pointed than what we care for nowadays. Which means I had to take in the seams and other funky sewing stuff like eliminating gathers and placing additional darts to make everything fit right. 

But even with all these issues, the designs are cute, right? There are some more patterns in this magazine that I'd gladly sew up.

O, ten numer lubię! Uszyłam z niego dwie sukienki: sukienkę w zielnik, którą wszyscy bardzo lubią (strona 4, "Abb. 1") i sukienkę w czereśnie (strona 12, nr 6608). Obie wymagały sporej ilości poprawek, żeby dobrze leżały. Dość często spotykam się w starych wykrojach z problemami w okolicach biustu: jest tam o wiele za dużo miejsca! Nawet w sukienkach oznaczonych rozmiarem 88 czy 92 (te cyfry odpowiadają obwodowi biustu w centymetrach - ja noszę rozmiar 88) zapasu jest naprawdę sporo. Podejrzewam, że ta różnica wynika ze zmian, jakie zaszły w bieliźnie od tamtych czasów. Dawniej wyraźnie zaznaczano biust, atrakcyjne były piersi wyeksponowane i spiczaste. My jesteśmy przyzwyczajeni do delikatnie zarysowanych i niezbyt podkreślonych. Żeby więc dopasować tamte kroje do swojej współczesnej sylwetki (i bielizny), muszę zwężać, pozbywać się marszczeń i dodawać zaszewki. 

Tym niemniej, mimo wszystkich tych gimnastyk, uważam, że warto szyć z tych wykrojów - są urocze. A w tym numerze jest jeszcze kilka modeli, którymi chętnie doposażę swoją szafę.
facebook bloglovin pinterest instagram tumblr email

1 comment

  1. o rany, rzeczywiście przypominam sobie z bardzo wczesnego dzieciństwa takie czasopisma :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    ReplyDelete