Vintage Tuesday: Brautkleider 9/1962



It's definitely wedding season right now and --how convinient! --I'm currently in the process of sewing a wedding dress for a very cute client. It's very retro-inspired: a fitted bodice with some delicate lace on top, and a circle skirt and that's all I'm going to tell you for now.

Now, for the magazine: it suits the wedding theme because it's full of wedding frock patterns! I was extremly happy to get it in my hands. It's a perfect way to check out wedding fashions of the past AND to find a pattern or two for an interesting dress that you can sew for yourself even if you aren't going nowhere near the altar. Just pick another fabric! And the styles here are pretty awesome, if I say so myself. I love everything featured in this issue and my number one make would be a two-piece from page 20, that one on the red backdrop. It's just to smart! A gathered pencil skirt (what an ingenious idea! I'm a little worried about the fullness at the hips in this design but how comfy it must be at the same time --if you're a broad-hipped and small-waisted girl like me, you will know how hard it is to make your derriere fit into modern, form-fitting clothes) and a simple, modest top --looking very modern and fresh and polished. I've already copied the pattern pieces and I'm going to sew this ensemble very soon. Can't wait to see how it turns out because it looks just too perfect in the photo.

Sezon ślubny w pełni, a ja - jakże na czasie - szyję dla uroczej klientki sukienkę ślubną. Wybrała krój inspirowany retro: dopasowana góra z bluzeczką z delikatnej koronki, dół z koła. Póki co więcej nie powiem.

Ale, żeby pozostać w temacie - dziś magazyn pełen sukienek ślubnych! Jestem wniebowzięta, że udało mi się go dorwać. To świetny sposób na zapoznanie się z modą ślubną sprzed lat, a przy tym na znalezienie po prostu fajnego wykroju na sukienkę. Przecież każdy z tych modeli można odszyć z kolorowej tkaniny - fasony nie są zarezerwowane wyłącznie na suknie ślubne. A modele są wspaniałe! Podoba mi się niemal każdy, ale zdecydowanie najbardziej się nie mogę doczekać, żeby uszyć komplet ze strony 20, ten na czerwonym tle. Marszczona spódnica ołówkowa (co za genialny pomysł! Co prawda trochę obawiam się, że w biodrach będzie zbyt pełna, ale z drugiej strony --jaka to wygoda! Jeśli macie szerokie biodra i małą talię, jak ja, to wiecie, jak trudno je pomieścić i dopasować we współczesnych ubraniach - a tutaj prosty trik z marszczeniem talii na wymagany rozmiar zapewnia wygodę), a do tego skromny, bardzo prosty top - to wygląda bardzo nowocześnie i stylowo. Odrysowałam już części wykroju i niebawem uszyję całość. Nie mogę się doczekać efektu, bo na zdjęciu wygląda obłędnie.
Follow



facebook
bloglovin
pinterest
instagram
tumblr
email

2 comments:

  1. Ślubne nie-ślubne - wszystkie piękne! Niektóre naprawdę cudowne!!

    ReplyDelete
  2. I browsed the magazine before I read your post and the same outfit with the red backdrop caught my eye too! Ah what can I say, we have good taste!

    ReplyDelete