Collars and fairies

I told you this skirt that I made a few months ago was going to be my go-to skirt this summer. I never would have thought that a yellow (yellow!) skirt might be such a great wardrobe staple. But since I've started wearing more bright colours, this almost neutral pattern of gingham plaid seems like a great backdrop for all sorts of patterns and hues.



Also I added a collar to the blouse I'm wearing in the photos here. It's exactly like one you could win in my giveaway, except I made this one without ties. I attatched it to the blouse with small safety-pins from below, catching just the blouse fabric and one layer of collar fabric so that there's no metal pins visible from the outside. I could sew the collar on, true, but I wanted to have it both ways: with and without a collar. 

I'm thinking of ebroidering my plain collars to add more quirky detail to my outfits. I feel like my outfits have been lacking a certain puch lately. There's just not enough fairy-tale in them. Definitely need more foxes, fairies and wildflowers in my life!
Mówiłam, że będę tę spódnicę nosić do znudzenia. Wiedziałam to, kiedy ją szyłam, choć nie przypuszczałabym jeszcze niedawno, że żółta (żółta!) spódnica może być tak uniwersalnym kawałkiem garderoby. A jednak pasuje do wielu rzeczy, zwłaszcza odkąd noszę coraz więcej kolorowych ubrań. Wzór kratki vichy jest na tyle delikatny, że stanowi dobre tło do innych wzorów. Nie zawracam sobie zresztą głowy zasadami w rodzaju "nie mieszaj dwóch drobnych wzorów" - drobne wzory potrafią się zlewać w całość i stają się podobne gładkim tkaninom. A z tymi można łączyć cokolwiek przyjdzie do głowy.

Dość często noszę tę bluzkę, a nie wiem czy już ją pokazywałam na blogu. Tym razem przypięłam do niej kołnierzyk - dokładnie taki, jak możecie wygrać w moim rozdaniu, tylko ten jest bez wiązania. Mogłam go doszyć na stałe do bluzki, ale wolę go traktować jako ruchome akcesorium. Przyłapałam go agrafkami od spodu, uważając, żeby nie przebić jego wierzchniej warstwy, a tylko spodnią, i połączyć go z tkaniną bluzki. Dzięki temu trzyma się w miejscu. A jak nie będzie mi pasował do innego zestawu - to go odepnę i po sprawie.

Brakuje mi ostatnio w moich zestawach tej mojej bajkowości, którą tak lubię, a biały, gładki kołnierzyk jakoś mnie natchnął do kombinowania. Od dawna chcę spróbować swoich sił w hafcie i być może to właśnie jest ten moment. Bo taki kołnierzyk ozdobiony wyhaftowanym lisem, wróżką albo kwiatem - to by było coś!
Skirt: made it myself
Fabric: thrifted
Pattern: no need for one, just a simple box pleated skirt made from a rectangle
Collar: made it myself
Fabric: from my Granny's stash
Pattern: self drafted
Bloguse: Camaieu
Hat: thrifted, H&M
Sandals: Gioseppo
Purse: L'Artigiano
Bet: Thrifted, vintage
Photos by my boyfriend, The Fish.

13 comments:

  1. Ja też lubię, uwielbiam tę bajkowość!!!!

    A jak często podkreślam zasady są dla nas a nie my dla zasad, wiec jak się dobrze czujemy w miksie wzór to dlaczego ich nie ubrać :)! Pięknie!

    Wyhaftować wróżkę - to by było coś :D, ale to chyba strasznie trudne:(, wymaga cierpliwości i precyzji :(.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haft z pewnością do łatwych nie należy, ale chodzi za mną już ze dwa lata, więc jak nie spróbuję, to się nie przekonam czy umiem i lubię :). Więc jak uporam się z innymi zadaniami, to tamborek czeka.

      Delete
  2. wow jaki słodki, dziewczęcy zestaw:) wyglądasz uroczo:)
    pozdrawiam!:*
    http://irreplaceable-fashion.blogspot.com/

    ReplyDelete
  3. The collar makes the top! If you didn't tell us you added it, I would totally believe it came that way! How adorable!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aww, thanks! I thinks it added a nice touch to the otherwise simple blouse and outfit.

      Delete
  4. Jaki prosty trik i od razu inna bluzka. Bardzo mi się podoba ten pomysł i chyba go wykorzystam, tym bardziej, że kołnierzyki zapomniane leżą gdzieś w szafie i pewnie te babcine na szydełku też by się znalazły. A pomysł na wuhaftowanie super, możesz mieć wtedy niepowtarzalny wzór. A ile uciechy, że sama zrobiłaś :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ooo, będę czekać niecierpliwie na kołnierzyki Babci! Sama mam takich kilka i wciąż zapominam o nich napisać.

      Delete
  5. Haft super sprawa- dodaje uroku prostym rzeczom. Ja na tym kołnierzyku widziałabym wyhaftowanego muchomora :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Muchomor brzmi doskonale! Może właśnie w tym kierunku pójdę :).

      Delete
  6. Pięknie i bez haftu na kołnierzyku :)

    ReplyDelete
  7. za każdym razem gdy wchodzę na Twojego blog jestem jak w bajce :)

    ReplyDelete
  8. Love the skirt! The color is a perfect shade of yellow and it looks great on you.
    xo,
    Alina
    alinasays.com

    ReplyDelete