Vagaries

I have mentioned it before on Robot that I used to be a metalhead in high school. That meant wearing all-black outfits, too big t-shirts with band names printed on and worker boots. I also owned a parka that I wore religiously and I'd always wanted a military backpack called "the cube" that was hugely popular with this subculture. It was the stuff of dreams. It was military-green, it had to be worn down and you would sew on it badges with the names of your favorite bands. It served as a sort of a communication system back in the day: having the cube was in itself a proclamation of your rebellious and vagrant and perhaps a little romantic nature. Then, adding your badges to it made you easily recognizable to other fans of such bands. I can't count the times I scoffed at someone who had the wrong bands on his backpack and how many times I blushed when a cute guy had the right bands sewed on.





But, I never did own the cube. I guess it was out of my financial reach back then. It was expensive to buy new and a used one would either come from an army surplus store (again, expensive) or from someone who owned one and wanted to give it away (impossible). So, up until now, I lived my sad, cube-less life... Then, a while ago, I saw wonderful Marta of Modenfer carry her own military backpack and all my past dreams came back. So, online I went and ta-da, my teen dream came to life. I admit this is very anti-climactic and I probably should've waited for some old friend to offer me their beloved, beat up cube but sometimes it's ok to help your dreams fulfill sooner rather than later. And, to be honest, right now the cube was more of a vagary than a dream --this gown from Valentino Pre-Fall 2015 might be the latter, but in comparison, the cube is a teensy bit smaller fancy. Anyway, the cube I bought has some patches of fabric sewn on by its previous owner and I love this bit because, you know, I'm a sewist and all that. It is fate, I tell you.

Anyway, with my own cube, I felt like I needed to pay some sort of a homage to my teen self, so here it is: an outfit I would NEVER, EVER for the life of me had worn when I was a kid. Short skirts were so much untrue for a tomboyish heavy metal fan like me. They are true to me now, though, so I see nothing wrong with marrying one style to the other.




Wspominałam już tu kiedyś, że jako nastolatka byłam prawdziwą metalówą. Nosiłam się cała na czarno, miałam stos koszulek z kapelami, glanów nie zdejmowałam nawet latem. Miałam też ukochaną parkę, w której mroziłam się co zima, bo noszenie pod nią podpinki uważałam za straszną siarę. Nie miałam jednak kostki. Marzyłam o kostce. Kostka to było coś. Plecak ze sztywnego płótna w kolorze wojskowej zieleni, najlepiej znoszony i z klapą zapełnioną naszywkami z nazwami zespołów. W tamtych czasach służyło nam - metalom - jako znak rozpoznawczy. Nie zliczę, ile razy prychałam na kogoś, kto miał nie te zespoły co trzeba przyszyte do kostki. Nie zliczę też, ile razy płonęłam jak piwonia, kiedy jakiś długowłosy przystojniak miał właściwe naszywki.

Ale sama kostki nigdy nie miałam. Była poza moim zasięgiem finansowym - spłukiwałam się regularnie na glany, a kupienie plecaka odkładałam zawsze na później. Wiodłam swoje smutne, bezkostne życie... do czasu. Niedawno zobaczyłam, na jednym ze zdjęć Martę z Modenfer z jej chlebakiem - i wróciły do mnie wspomnienia. I... Teraz będzie mało klimatycznie: weszłam na allegro i kupiłam używaną kostkę. Pewnie trzeba było poczekać jeszcze trochę na jakiś cudowny zbieg okoliczności, w ramach którego dawny znajomy oddałby mi swoją ukochaną, wysłuzoną kostkę - ale czasem nie ma nic złego w zaspokajaniu małych zachcianek (bo prawdziwym marzeniem teraz kostki bym już nie nazwała. Suknię Valentino z kolekcji Pre-Fall 2015 tak, ale w porównaniu do niej, kostka to mała zachcianka). Poza tym urzekło mnie, że poprzednia właścicielka naszyła na swojej kostce kawałki materiału. No wiecie, szycie, te sprawy. To jednak przeznaczenie.

W każdym razie, mając już własną kostkę, poczułam się jak nastolatka i postanowiłam złożyć hołd sobie sprzed jakichś 15 lat. A więc: zestaw, którego NIGDY W ŻYCIU bym wtedy nie założyła, bo byłoby to totalnie głupie i dziewczyńskie, a ja byłam straszną chłopczycą. Ale teraz nie jestem, więc pozwalam sobie na taki mariaż stylów i dobrze mi z tym.

Denim Jacket: Camaieu
Jumper: House
Blouse: freesia
Skirt: New Look, old
Boots: Zign via Zalando
Backpack: thrifted
Photos by my boyfriend, The Fish.


facebook
bloglovin
pinterest
instagram
tumblr
email

28 comments

  1. great outfit today :) it must be lovely to be the owner of a bag that a previous owner treasured enough to sew patches onto, it looks like it has a lot of history

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thanks! Yep, I chose this one with patches from between other plain ones because it was special.

      Delete
  2. Też miałam taki plecak! :) Wyglądasz jak nastolatka na tych zdjęciach :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. No! Ja w końcu też mam ;). Za porównanie do nastolatki... dziękuję? W sumie nie wiem czy mi jeszcze wypada tak wyglądać :D.

      Delete
  3. Teenage dream come true... I know that one, it's a great feeling:)
    I'm happy for you.
    xo

    ReplyDelete
  4. Replies
    1. Lubię ją! I nie mogę się doczekać jesiennych wypadów w góry, wtedy będzie na pewno w ciągłym użyciu.

      Delete
  5. Replies
    1. Dzięki, miło mi, że Ci się podobają i wracasz :).

      Delete
  6. Nie uwierzysz, ale ten Twój dziewczyński strój był moim sprzed lat, yyyy... dwudziestu ;) Kurcze jak ja to lubiłam, mieszałam style i nikt by nie uwierzył, że metalu słuchalam, nawet na koncercie Metallici w Spodku w Katowicach byłam. Kostki pozbylam się dopiero w zeszłym roku, robiąc porządki przed urodzeniem się malucha :) Ale do tej pory slucham Theatre of Tragedy i Within Temptation. Coraz bardziej przekonuje się, że jednak powinnyśmy się poznać :)
    Stylizacja absolutnie cała moja ;)
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ejjj, to Ty byłaś porządną metalówą. Piąteczka, proszę Pani. Oczywiście gdybyśmy się znały za lat szczenięcych, to na pewno bym uważała, że jesteś pozerką i nie jesteś prawdziwa. Bo prawdziwe metalówy nosiły glany, bluzy z kapelami i czarne dżinsy. I wyglądały jak chłopaki. Jeśli wyglądały jak dziewczyny, to nie były prawdziwe. Przynajmniej ja tak uważałam ;). Teraz jestem bardziej liberalna :D.

      Delete
  7. No pewnie, że warto spełniać takie swoje małe zachcianki :)
    Wyglądasz absolutnie uroczo

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki! Zachcianki, zwłaszcza, jeśli niezbyt drogie dla kieszeni, za to drogie dla serca, warte są spełniania :).

      Delete
  8. Śliczny zestaw Klaro, ale przede wszystkim... Gratuluję kostki, jest przecudna! Warto spełniać marzenia <3 Cieszę się, że mój chlebak popchnął Cię do zakupu kostki, zobaczysz, to wygoda jakich mało! Ja moją noszę non stop (od czasów przedlicealnych), a na wyjazdy sprawdza się jako bagaż podręczny :D (fotki mojej kostki są np. tu: http://modenfer.blogspot.fr/2014/01/fashion-wednesday-before-storm.html ale przybył jej rządek zawleczek i szerokie pasy)

    Ściskam Cię mocno!

    Marta - była, obecna i na zawsze metalówa :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Metalówo Marto! (Ej, miałam w liceum koleżankę metalówę Martę. Ale to nie byłaś Ty jednak!) Tak, właśnie jako o bagażu podręcznym lubię myśleć o tej kostce. Planujemy wypad samochodowo-namiotowy jesienią przez Polskę, myślę, że wtedy przyda się doskonale.
      Swoją drogą: zawleczki <3. Miałam w podstawówce taki szmaciany plecak i też przyczepiałam do niego różne żelastwo. Głównie te takie metalowe obręcze, co są przy zapalniczkach. Nie, żebym wtedy paliła, ale spodobał mi się ten patent podpatrzony właśnie na kostkach, i go sobie przeszczepiłam na swój szmaciak. Teraz byłabym z nim największym hipsterem w okolicy, wtedy byłam takim śmiesznym dzieciakiem ;).

      Delete
  9. hehe, człowiek dorasta do wszystkiego, do dziewczeńskich zestawów również :)
    Nie wiem czy to ten nastoletnik look czy coś innego, ale wyglądasz na zdjęciach jak nastolatka :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Myślę, że to ten look mnie odmłodził, sama się zastanawiałam, patrząc na te zdjęcia, co tu jest nie tak? ;) I trochę mi dziwnie w takich krótkich spódniczkach, no, mimo że nogi dobre, to jakoś tak z tyłkiem prawie na widoku czuję się niezręcznie.

      Delete
  10. Looks very cute! Really a nice touch that there are fabric patches instead of band patches. I had a similar experience with clothes that I had (or wished that I had) as as teenager too last year when I bought a pair of Dr. Martens boots... I never thought that I would own a pair again but there we are :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oooh! Dr Martens are another story! I used to wear those heavy black worker shoes, they were very popular around here and cheaper than original dr Martens. A few years ago I did succumb to buying dr Martens, too! They were so large though, and I managed to poke a hole through them, so.... away they went.

      Delete
  11. nagle zrobiło się klimatycznie i jakoś tak, jak w liceum :) Borsuk na koszulce rządzi!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mogłabym teraz pójść do liceum, serio. Chyba teraz czułabym się tam lepiej i odważniej niż wtedy ;). Więc może sobie trochę odbijam takimi śmiesznymi ciuchami tamte czasy spędzone w workach.

      Delete
  12. Dokładnie, dokładnie... mnie tez kostki brakowało :(. O ubraniu już pisałam wiec wiadomo ;). No pewnie że bym się tak nie ubrała wówczas "no bo weź..." ;) . A dziś.. jest cool :).

    ReplyDelete
    Replies
    1. "No bo weź..." - to jest dokładnie to sformułowanie, którego mi brakowało. Dużo rzeczy kiedyś było "no bo weź", a teraz są spoko, nie? To chyba dorastanie się nazywa czy coś?

      Delete
  13. Klara wyglądasz niesamowicie i od razu i ja się cofnęłam do przeszłości, kiedy to moja siostra była metalówą i gotką i nosiła kostki! A ja oczywiście ją naśladowałam :) Wyglądasz niesamowicie i jeszcze to, że mamy takie same sweterki - bliźniaki ! <3 Klara mam do Ciebie prośbę, czy mogłabyś mnie dodać na moim prywatnym facebooku - Tilda Frank - mam do Ciebie kilka pytań <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bliźniaczko swetrowa Ty moja! Chciałabym zobaczyć Cię w wersji na metalówę! Jestem pewna, że nawet w takiej wersji musiałabyś wyglądać przesłodko :D.

      Delete
  14. Interesting history of the cube! I absolutely love the floral and plaid patches on it. Great outfit! <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ahh, thanks for visiting, Anna! The patches make the cube look so personal, don't they?

      Delete