Reflections upon two years of blogging

When I first started this blog, I was really hesitant. I knew that clothing was important to me at that moment and I wanted to share my vintage inspired style with others. At the same time, I knew I was starting out in a niche. There are few blogs in Poland that feature looks similar to mine. Out there in the big world --sure! Those quirky, whimsical, fairy-tale inspired looks are indeed plentiful. There are even more blogs commited to wearing true vintage and recreating history on a daily basis. In Poland though --not so many. So, I knew I would probably mostly write to myself, with no one interested enough to stay and keep me company. Still, I knew blogging would be an experience that I want to have in my life.

Click below to read more. Wersja polska poniżej.


So, hoping to find like-minded people, I started to write in two languages. I also wanted to have beautiful photos here --because, well, I'm a photographer and an enthusiast of beautiful things. I wanted to write meaningful stuff, too. That's because I am this way, I guess. I like to think that my opinions and ideas are meaningful. Don't we all? 

Those were my first vague ideas for Robot. At the most basic level, I knew I wanted quality and honesty. It's now been almost two years since I've started blogging. I'd like to wrap my head around the good things that I've learned and gained thanks to Robot. So here goes.


Learning to keep regular at what I'm doing is great
This one was a rough ride. I started out from "maybe I'll post something this week" and progressed through "oh, I used to have this blog... whatwasitsname?" and gradually advanced to "No post today? I feel weird." I tend to be a very chaotic person. While I always get an assigned work done on time, in blogging there are no deadlines to meet. You have to control yourself and schedule. One thing I've learned about blogging is that regularity is a quality in itself. I am in the process of learning how to make it all work seamlessly and I feel I'm getting better at it.

Taking time to write in Polish and English was the right decision
Writing in two languages takes the most hours out of my workflow. But it's so worth it! Thanks to my bi-lingual blog, I made aquaintances and friends and followed people from around the world. Some of them even follow me back and leave thoughtful comments that I cherish and secretly like to re-read because they boost my confidence. Nothing beats that in my book.


Taking the best photos possible is the right priority --and it's fulfilling
I can't even count how many times by now my readers told me that my photos rock. I love knowing that you like them so much and my boyfriend, The Fish, who takes most of them, seems secretly pleased with it, too. I spend a lot of my time and my professional knowledge on editing photos for Robot. While I'm taking my own pictures rarely now, I still consider those I show on the blog my creative process (and The Fish insists that I do). They allow me to create something that pleases me aesthetically. It's my favorite part about blogging, really: editing photos. And then, in turn, knowing that they are great not just to me!

Showing what I look like is a positive experience
Being a style blogger means you are constantly showing what you look like to others. That's not the most comfortable place to be, at least not for me. Also, having to see my own face in so many photos is straining sometimes. As I've said before, I'm not all lovey-dovey with my body. I tend to edit out an enormous amount of photos before I choose those few where I feel ok with the way I look. Still, in each shoot I still find photos of myself that I like. Being photographed on an almost daily basis gave me a better understanding of my looks and a greater acceptance for them.

Opening up about some things was an ok thing to do
I'm not good at being open about my feelings. I did however try to open up once or twice here on the blog and the response I got was overwhelming and it made me feel understood. It occured to me that I was wrong with my initial idea that I had to be the odd one out just because I'd chosen a certain style. Style has little to do with understanding a person. Even in the world of style blogging, we can still connect with people, not just look at clothes.

Sewing
Just... sewing. I started out with a slight interest and wondered if I could even do it on my own. I'd always wanted to but never had anyone to teach me. So one day I sat down and tried and I made my first dress. Then I just started to teach myself through tutorials and blogs and trials and errors. I now sew both for myself and for other people. Thanks to this blog, I was able to meet other sewers and share my me-made clothes and get loads of encourangement. I don't think I've ever felt as appreciated for what I'm doing as I am now. That is an extremly important thing to me.

So, two years in and... This blogging thing? I'm starting to like it.



Dwa lata temu, kiedy zakładałam tego bloga, nie byłam do końca pewna co robię. Wiedziałam, że ubrania są dla mnie ważne na tym etapie, chciałam też podzielić się swoim stylem inspirowanym modą retro. Wiedziałam też, że zaczynam w niszy. W Polsce nie ma wielu blogów, na których pojawia się styl podobny mojemy. Gdzieś tam w wielkim świecie - jasne! Jest masa uroczych, wpółdziwacznych, wpółbaśniowych i bardzo dziewczyńskich blogerek. Nawet więcej jest blogów w całości poświęconych noszeniu ubrań prawdziwie vintage. W Polsce jednak - nie ma ich zbyt wiele. Wiedziałam więc, że będę pisać głównie do siebie. Przy tym wszystkim czułam, że chcę spróbować blogowania. Czułam, że to może być fajne.


Dlatego, mając nadzieję, że spotkam podobnych mi ludzi, zaczęłam pisać. W dwóch językach, żeby łatwiej było do mnie dotrzeć. Od początku wiedziałam też, że chcę mieć piękne zdjęcia - bo jestem fotografką i zależy mi na pięknie wokół mnie. Chciałam też pisać wartościowe rzeczy. Taka już jestem, że wydaje mi się, że to co myślę, jest wartościowe. To chyba tak, jak wszyscy.

To były moje pierwsze, bardzo ogólne pomysły na Robota. Na najbardziej podstawowym poziomie wiedziałam, że chcę być szczera i prowadzić bloga, który będzie wartościowy. Teraz, kiedy minęły dwa lata, odkąd zaczęłam blogować, a przy tym zobaczyłam sporo zmian w swoim podejściu do pisania, chcę sobie zanotować, czego się nauczyłam dzięki Robotowi i co dobrego mi się przydarzyło.

Regularność jest super
To chyba najtrudniejsze. Jestem bardzo chaotyczna w codziennym życiu. O ile w pracy zawsze robię wszystko na czas, to w blogowaniu nie mam nad sobą bata innego niż własna silna wola. Blogowanie zaczęłam od pełnego entuzjazmu zrywu, potem przeszłam przez różne fazy: postowania raz w tygodniu i zupełnej ciszy przez pół roku, przez dodawanie postów od czasu do czasu, aż do silnego postanowienia, że teraz już codziennie. Nie zawsze mi się to udaje, ale staram się, bo daje mi to satysfakcję. Teraz wiem już, że w blogowaniu regularność jest jakością samą w sobie.

Pisanie w dwóch językach to dobry pomysł
Pisanie po polsku i po angielsku zabiera mi ogromnie dużo czasu. Ale warto! Dzięki dwujęzycznemu blogowi poznałam ludzi z całego świata. Niektórzy nawet wracają do mojego bloga i zostawiają komentarze, które po cichu lubię czytać raz po raz, bo są takie fajne i mądre. Te blogowe relacje dają mi ogromny bonus do pewności siebie. Niewiele rzeczy może to przebić.

Uparte dążenie do jak najlepszych zdjęć jest właściwe --i daje satysfakcję!
Nie zliczę, ile razy usłyszałam od czytelników bloga, że moje zdjęcia są dobre. Zawsze daje mi to pozytywnego kopa, a mój chłopak, Ryba, który większość tych zdjęć robi, zdaje się też po cichu cieszyć tymi komentarzami. Wkładam masę serca, czasu i mojej zawodowej wiedzy w to, żeby zdjęcia, które wybieram i obrabiam na Robota, były jak najlepsze. O ile rzadko teraz sama robię sobie zdjęcia, to wciąż uważam te, które tu pokazuję, za element mojego twórczego procesu (a i Ryba zachęca, żebym tak właśnie o tych zdjęciach myślała). Pozwalają mi wyżyć się twórczo i przynoszą mi przyjemność estetyczną. To chyba moja ulubiona część blogowania: obrabianie zdjęć. A potem, z kolei, słuchanie, że Wam tez się podobają!

Pokazywanie jak wyglądam jest pozytywnym doświadczeniem
Jako szafiarka pokazuję na zdjęciach głównie siebie - a to nie jest najwygodniejsze miejsce na świecie, przynajmniej nie dla mnie. To, że muszę oglądać swoją twarz na tylu zdjęciach bywa męczące i czasem mnie obezwładnia. Jak kiedyś już pisałam, nie jestem specjalnie zakochana w swoim ciele. Zwykle wyrzucam olbrzymią większość zdjęć, które robimy w trakcie sesji, zanim wybiorę te kilka, na których czuję się ze sobą dobrze, i które chcę opublikować. Ale przecież za każdym razem takie zdjęcia znajduję. Bycie fotografowaną niemal codziennie pozwoliło mi lepiej zrozumieć to, jak wyglądam, i bardziej to akceptować.

Dobrze jest otworzyć się czasem
Mówienie o swoich uczuciach nie jest moją mocną stroną. A jednak odważyłam się napisać na blogu kilka bardzo osobistych notek i odpowiedzi, jakie na nie dostałam, były niesamowicie budujące. Poczułam, że mnie rozumiecie. Dzięki temu zrozumiałam też, że moje pierwotne założenie, że muszę odstawać od innych, bo ubieram się inaczej, było błędne. Nawet w świecie blogów szafiarskich możemy znaleźć porozumienie z innymi ludźmi, a nie tylko patrzeć na ubrania.

Szycie
Po prostu szycie. Zaczęło się od ciekawości czy uda mi się zacząć. Zawsze chciałam, ale nie miał mnie kto nauczyć. Pewnego dnia usiadłam do maszyny i spróbowałam. Uszyłam swoją pierwszą sukienkę. Potem zaczęłam się uczyć z tutoriali i blogów, metodą prób i błędów. Teraz szyję dla siebie i dla innych. Dzięki temu blogowi poznaję innych szyjących i mogę podzielić się tym, co sama zrobiłam. Dostaję w zamian masę wsparcia i zachęty do dalszej pracy. Chyba nigdy nie czułam się tak doceniona za to, co robię, jak teraz. To dla mnie szalenie ważne.

A więc... dwa lata minęły. Blogowanie? Zaczynam je lubić.


Top photo: my Boyfriend, The Fish. All other photos - me.
facebook bloglovin' pinterest instagram tumblr rss contact

27 comments

  1. Happy blogiversary! I'm glad you wrote in English, I could google translate from Polish but we all know how funny that would be!
    I like reading your blog, you have a friendly writing style. And I love your photos, it's a different world from mine. All the lush green scapes are a bit fairytale like, so in my mind there's a part of Poland that is fairytale land.
    Thanks for the pleasure your blogs brings!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aww, thank you! (I wish I could call you by name, but it's just occured to me that I don't know it!) Indeed, Poland is extremly picturesque! I think there are amounts of romanticism in its landscape that not many can take it seriously. I'm not even sure I can, that's why I go for this unreal, fairy-tale look. It's easier to take it all in this way :).

      Delete
  2. congratulations on your two years blogging! i loved reading through this list, i identified with quite a few of the lessons you've learnt through blogging. you've got such a gorgeous style, it's fab that you choose to share it with us on an almost daily basis :) here's to the next year!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oh, thank you, Beth! I'd love to learn more about your blogging lessons so if you ever have time for a post like that, I'd be the first to read it.

      Delete
  3. THIS. Everything about this post and more! Congratulations on your 2 years of blogging. I remember when my blog was 2, I don't think I took the greatest advantage of it. Even after having a style blog, I rarely ever show anyone my posts - except on the blog itself - and I think it makes it all that much harder to find. So, obviously, I didn't connect with as many people as I could've. Now I'm regretting it greatly. I think back then I feel like that would seem quite self-absorbed, although it doesn't have to be, of course. I had a voice, it was loud by was muffled by my own self-doubt.

    In any case, I'm glad you're talking about this and sharing more of your thoughts and feeling. If I were being completely honest, that is the main reason I've stuck around. Also, this post seems like the perfect opportunity to share the abundance of photos you can't pile into all the other posts LOL

    Alive as Always

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank you Bivi! It's really great to have you as a frequent visitor! I feel I can really find myself in your comments. I'm hoping you can lead your blog wherever you want to have it now! I mean, when you lose self-doubt, it's really becoming interesting to see where this journey takes you, isn't it?

      Delete
  4. 'fairy-tale inspired looks' - świetnie zdefiniowałaś swój styl!! Jestem jego wielką fanką! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O, o, widzisz! Właściwie sama nie zauważyłam, że tak go zdefiniowałam :D. Ale to prawda, tak właśnie się czuję. Co prawda powinnam się wszędzie przemieszczać wraz z zielonym otoczeniem ze zdjęć, żeby to ZAWSZE wyglądało tak, jak chcę, ale... no, przynajmniej mam bloga i na nim mogę przekazać dokładnie to, co chce ;).

      Dzięki, że tak często do mnie zaglądasz!

      Delete
  5. Klara - chwała Tobie, że ten blog powstał!!! Właśnie takie niespotykane rzeczy chce się oglądać, czytać, zatapiać w nich!!! To co robisz jest rewelacyjne! Oczywiście, że ze wzgledu na ilość blogów w internecie trzeba przefiltrować to co wartościowe, a ten blog absolutnie do wartościowych należy! Tu widać masę czasu i precyzji, włozoną w każdy post. To prawda - blogowanie jest bardzo czasochłonne,ale daje też dużo satysfakcji. Początkowo też chciałam pisać dwujęzycznie, ale zrezygnowałam po pierwsze ze względu na czas, po drugie nie znam języka na tyle, aby przetłumaczyć dosłownie własne specyficzne sformułowania, a po trzecie czasami jest 'klimat' typowo polski, i miałam obawy, że nie zawsze ktoś z zagranicy mógłby go 'poczuć'. Wielki szacun, za te zdjęcia, posty, tematy!! Polska blogsfera by dużo straciła, gdyby nie było tego bloga!! Kolejnych lat z blogowaniem życzę ! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O rety, Pati, nie wiem co Ci odpowiedzieć na taką masę dobrych słów, więc: dzięki! :*
      I rozumiem to, co piszesz o tłumaczeniu tekstów na angielski. Też bym się na to nie poważyła, gdybym pisała bardziej humorystycznie. Ale przy moim dość neutralnym tonie daję radę w dwóch językach - powiem Ci nawet, że po polsku jest trudniej! Bo zwykle zaczynam od wersji angielskiej, a potem staram się przetłumaczyć i bywa topornie ;).

      Delete
  6. Pintrest recently led me to your blog, and I'm so glad I found it. Your style is not like anyone else's, and is an inspiration to me.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank you! I'm so glad you've found me and are telling me this! It's so great to hear from people who visit just to read. I really appreciate your voice.

      Delete
  7. też się zbliżam do drugiej rocznicy :) to już jest trochę czasu ;) fajnie, ze się nauczyłaś szyć :) a Twój blog jest bardzo ciekawy i taki ... estetyczny! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki, Magdo! O Twoim mogę powiedzieć to samo :).

      Delete
  8. Congrats on two years blogging! Everything you post is beautiful and the things you make are very inspiring, hopefully you will still be blogging in another two years! I can't wait to see what you do next :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank you Georgette! I hope I'll blog for many years to come, too!

      Delete
  9. Happy blogiversary! You´re a great inspiration and i always enjoy stopping by!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank you so much Zuzsa! I think I know you from instagram, is that right? Thanks for taking your time to comment on the blog! <3

      Delete
  10. Klara odkryłam Twojego bloga zupełnie niedawno, ale jestem zafascynowana i Twoim retro stylem, i zdjęciami, i wrażliwością z jaką patrzysz na świat, tyle to ciepła i pozytywnego myślenia, radosnego patrzenia na ludzi, życzliwości... mogłabym wymieniać i wymieniać :) Jestem przekonana, że z dnia na dzień grono komentatorów i fanów będzie się powiększać, bo jesteś niezwykłą osobą :) i tak trzymaj! Pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki, Asiu! Dochodzę do wniosku, że kiedy ma się takich czytelników jak Ty, Pati i kilka innych osób, nie trzeba już wcale większej publiczności :). Ważny jest kontakt z konkretnymi ludźmi, a nie ilościówka.

      Delete
  11. Congratulations on your two years of blogging! I'm very glad you decided to make your blog bilingual, otherwise I wouldn't have discovered you. I love the quality of your posts and photos. I really admire your style. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank you so much! I'm so glad you stopped by and took your time to comment, now I can find your blog as well :).

      Delete
  12. I just found your blog through Modcloth and I just had to comment on how much I am loving it! You're adorable, your blog is fabulous and your photography really does rock! I also really liked this post. As a newer blogger I found your comments to be very insightful and helpful!

    ReplyDelete
  13. Happy blog anniversary! Thank you so much for writing in English, while I am using a translator browser these days (living in China - you need it!) I actually really love seeing both languages written here, it's very unique and makes your blog (along with you & Fish's gorgeous photos) really shine xoxo

    ReplyDelete
  14. This is a beautiful and very honest post, thank you.
    And thank you so much for blogging in English and Polish. English because I need it to understand all the beautiful things you write and Polish because even though I can't read it, this cryptic block of text at the end of each post makes it a little more personal to me, I don't know how to describe it, but it is a touch of personality and identity that would lack if you only wrote in English, at least I think it could.

    ReplyDelete