Polka dot

I've been wearing this skirt way too little. Truth be told, I screwed up with sewing and the waistline got a tad too large so it doesn't want to sit at my natural waist which irritates me a little --and that's probably why I don't wear it enough. At the same time, I'm too lazy to correct that flaw... so the skirt usually just stays well hidden in my closet.

The shirt I'm wearing in these photos is another item from my Granny's closet. I'm almost certain she sewed it herself although she says she can't recall. The shirt is really oversize and it looks like it was never worn --there even were no buttons attached to it. I honestly can't think of anyone in our family that would wear a shirt of this size --and back in the 1950s and 1960s when Granny was sewing, oversize was as far from a trend as possible. I'm thinking this might have been a test shirt that Granny was supposed to sew during her sewing course. She was given some standard measurements for a larger person and had to create a garment out of them. Would that make sense?

Anyway, I liked the shirt enough to sew on some vintage buttons from my Mum's stash and it was good to go. I feel with the oversize fashion and mid-calf skirt my outfit is channelling more of a 1990s vibe than my standard 1950s --but it's the rare good side of 1990s so I'm ok with that.



Zdecydowanie zbyt rzadko noszę tę spódnicę. Być może dlatego, że trochę skrewiłam szycie i jest za duża. Nie lubię tego, że zjeżdża trochę poniżej mojej naturalnej talii, więc zwykle trzymam ją dobrze schowaną w szafie. Jestem też zdecydowanie zbyt leniwa, żeby ją poprawić.

Natomiast koszula, którą mam na sobie, jest znacznie ciekawszym tworem. Dostałam ją od Babci - znalazła się w jej szafie przy okazji porządków, które robiłyśmy jesienią. Babcia nie pamięta skąd się tam wzięła, ale po wykończeniach widzę doskonale, że jest szyta domowo. Żadna z kobiet w mojej rodzinie nie była podobnie słoniowych rozmiarów, co ta koszula (którą obecnie można podciągnąć pod oversize), więc na pewno nie była szyta z przeznaczeniem dla domowniczek. Osobiście podejrzewam, że to babciny wyrób z czasów, kiedy chodziła na kurs szycia. Być może dostała zadanie uszycia koszuli na podane wymiary - i powstała właśnie ta rzecz. Czy to ma sens?

W każdym razie podobało mi się takie proste zestawienie tych dwóch domowo szytych ubrań. Połączenie oversize'u i spódnicy midi ma w sobie coś, co mi przywodzi na myśl lata 90-te - ale to te dobre lata 90-te, więc nie mam z tym problemu.

Skirt: made it myself
Fabric: allegro
Pattern: circle skirt, you don't need a pattern for that
Shirt: from my Granny's closet
Flats: Even&Odd via Zalando
Bag: Mint&Berry via Zalando
Belt: ?
Boater hat: thrifted
Glassed: gift from a friend
facebook bloglovin' pinterest instagram tumblr rss contact

25 comments:

  1. Zachwycasz na zdjęciach, kocham kropeczki :)
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    ReplyDelete
  2. Klara, ale piękne zdjęcia! :) Pierwsza myśl to jak kadr z jakiegoś filmu typu Ania z Zielonego Wzgórza ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mogłabym być Anią! Tylko w rudym mi kompletnie, ale tak totalnie nie do twarzy. Niestety :(.

      Delete
  3. Pięknie, zaklinasz czas w fotografii :)! Oversizy sa w modzie, wiec po co się przejmować;), a z reszta do diaska z modą, jest pięknie i dziewczęco!

    ReplyDelete
    Replies
    1. O, no właśnie! Dobrze gada, polać jej czego tam chce. Do diaska z trendami ;).

      Delete
  4. Noś spódnicę, bo jest piękna! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dobrze! Będę nosić :). Może nawet poprawię, żeby nie mieć do niej urazy ;).

      Delete
  5. Such lovely photos! And the skirt looks so great, even though it's too big, you can't really tell from the photos! The outfit is splendid!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank you Mona! I like this outfit a lot and will definitely wear more variations of it!

      Delete
  6. Uwielbiam groszki :-) Piękne zdjęcia i pięknie wyglądasz!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję! Też lubię groszki :).

      Delete
  7. oj, jak ja kocham takie spódnice :) I do tego grochy. A torby szczerze zazdroszczę ;) Śwtetny klimat, spacer, z psem :) Do tego takie detale jak guziki. Jest cudnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ooo, zwróciłaś uwagę na guziki! Jak miło :). Uwielbiam je, bawiłam się nimi jako dziecko i są takie urocze... szkoda, że nie znam ich historii.

      Delete
  8. Your photographs are always so beautiful as is your outfit! x
    fashionismyfirstlanguage.blogspot.ie

    ReplyDelete
  9. You know I'm already smitten with that skirt but you wear it so beautifully! I feel like we have different body types and it's interesting how almost-identical skirts look so different on different body types. Loving this styling of yours! The flowers as props are such a nice touch ;)

    Also, I swear I have the exact same boater hat (but with red ribbon) which I also thrifted from a local thrift store in Germany! It's crazy how we have too many (thrifted) things that are alike. The only thing I don't have is that adorable smile of yours. Never tired of looking at it ;)

    P.S: I can't reply to any of your comments on my posts so I've been meaning to visit your blog and leave as many comments as possible. Sorry it took me so long!

    -Bivi
    Alive as Always

    ReplyDelete
    Replies
    1. Haha, it really is funny how many similar things we have! No wonder though, because I'd gladly wear half of your clothes if not more! You always choose the cutest stuff :).

      Delete
  10. I love your outfit, it's perfection! I have a navy polka dot skirt that I love, it really doesn't get worn enough either :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. It seems there's something exceptionally appealing to this skirt because every time I wear it, I get loads of compliments. I honestly believe it makes my broad hips look like a two door wardrobe but who cares :D. You should wear yours, too!

      Delete
  11. The skirt is absolutely adorable.
    This is a perfect outfit!

    ReplyDelete
  12. ładnie

    http://fordonianka.blogspot.com/

    ReplyDelete