2 years blogging

I feel so lucky to be living where we live right now. Being within walking distance from vast fields of true wilderness is a thing that fills my heart with joy. I've mentioned it numerous times before on this blog, but I'll say it again: to me, staying in touch with nature means staying in touch with myself. 

The photos from today's post reflect that close relation to nature. I'd gladly lose myself in the greenery, between the birds chirping and some wild animals shuffling in the bushes. Just look how alive with colour it all is right now...

Click to read more. Polska wersja poniżej.


Also, today is my blog's second anniversary. I've really grown fond of this place and I'm enjoying creating it more and more. It makes me glad to take and post beautiful photos, it makes me happy to have people visit and talk, it makes me feel fulfilled to sew and share my bits here. It's a good place! Unlike any other I've ever had a pleasure to create.

More on that topic later, though. Today, I want to stay in the wild and enjoy the beauty of nature captured in our photos. I seem but an ornament in all the magnificent splendor of my beloved fields, tiny and irrelevant, and that feels very good at the moment.


Mam tyle szczęścia, że mogę mieszkać tu, gdzie mieszkam. W krótką chwilę mogę znaleźć się wśród szerokich pól i zagajników, a to sprawia mi wiele radości. Już wielokrotnie wspominałam o tym na blogu, ale powiem raz jeszcze: dla mnie być blisko natury to to samo, co być blisko siebie.

Widać to w dzisiejszych zdjęciach. Chętnie zgubiłabym się w tej zieloności, między ćwierkaniem ptaków i odgłosami zwierząt uwijających się gdzieś w poszyciu. Tak bardzo wszystko jest teraz żywe, tyle jest wokół kolorów...

Dziś wypada druga rocznica założenia tego bloga. Naprawdę mi się tu podoba i cieszę się tym miejscem. Jest zupełnie wyjątkowe, inne niż jakiekolwiek, które do tej pory miałam możliwość stworzyć. Przyjemnie mi jest tu pisać, robić i wybierać zdjęcia, sprawia mi radość, kiedy ktoś tu przychodzi i ze mną rozmawia. 

Ale więcej o tym - później. Dziś chcę tylko zostać w dziczy, doceniać piękno przyrody widoczne na zdjęciach. Wyglądam na nich jak mały, kolorowy dodatek, ładny, ale zbędny wśród przepychu liści, gałęzi i pni. Dobrze tak się czasem czuć.


Dress (worn as top): made it myself
Dress pattern: adapted from Der Neue Schnitt, 1957
Dress fabric: cotton from IKEA 
Skirt pattern: none required
Skirt fabric: thrifted cotton
Shawl: made by my Granny many years ago and hidden away in her closet; a gift from her
Flats: Even&Odd via Zalando
Shades: Rossmann
Necklace: Grol, gift from my Boyfriend, The Fish
Photos by my Boyfriend, The Fish.


facebook bloglovin pinterest instagram tumblr email

7 comments

  1. Lovely photos! congratulations with your 2 years blogging :)

    ReplyDelete
  2. Congratulations on your blogiversary! The photos are absolutely beautiful, a real joy to see!
    Hope you have a nice week!
    Much love,
    Mona
    curlsncakes.blogspot.com

    ReplyDelete
  3. I'm so glad you live there too. It means we get to see it all in your beautiful photos! Lovely skirt too! :-)

    ReplyDelete
  4. Gratulacje :) i życzę Ci kolejnych dłuugich lat z nami w blogosferze :)) Kocham tą Twoją "dzicz", tak samo jak moją, bo to ona mnie napędza i daje motywację :D
    Kratka i kwiatki, to połączenie jest dla mnie wyzwaniem, którego nie podjęłam jak do tej pory. Za to Ty wyglądasz super, a chusta dla mnie to prawdziwa perełka. Pozdrawiam serdecznie :)

    ReplyDelete
  5. Oh I wish I lived that close to nature. Your photo's are stunning as always. Happy anniversary :) I hope you'll stay here for some more years

    ReplyDelete
  6. Ty nie jesteś "małym dodatkiem", jesteś cudownym uzupełnieniem, kropką nad "i" tej klimatycznej scenerii. Gratuluję wytrwałości, życzę Ci, aby Twoje wpisy były dalej tak ciekawe, jak są obecnie, a zdjęcia równie magiczne jak dotychczas. Bardzo lubię tu zaglądać, przeuroczo tu. Czuję się, jakbym trafiła do zaczarowanego zakątka ;)
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  7. A little late but still: Congrats to your blog's anniversary.
    Your photos do illustrate your words perfectly and I know exactly what you mean. I live close to a small forest and it is so calming, relaxing, reassuring to go there and just be. I don't want to live in the city again, now that I know how much peace such a little spot of trees and bushes can give to me :-)

    ReplyDelete