My time for being with myself

It's been a long time since I last took my own photos. It's now mainly my boyfriend, The Fish, who runs the photography department of this blog. And frankly his photos are the absolute best. Recently though, I'v been remembering last summer, when I was taking my own photos. I remember I really liked it. Sure, it's not as simple as posing for someone else but it's got a charm of its own. So to recreate the mood, I took a tripod and a camera with me for my usual walk with Lala, our dog, and, well, there photos happened. 

I'm definitely rusty with my routine of running back and forth as the timer counts down and for some reason it felt a little weird to be taking photos on my own but I had fun and I'm looking forward to working with myself more, soon. It's all about being alone for a while, and I like to be alone, which is truly central about myself, an only child. It's my own pace, my own decisions, my own view and perspective. It's my own quiet time, spent on doing something I love. It's really calming and even meditative, to be honest. Definitely a time well spent. I didn't even notice when two hours flew by! Only by getting a little chilly in the late afternoon sun did I start to suspect it was time I collected Lala and we headed home.




Dawno już nie robiłam sobie sama zdjęć. Od dłuższego czasu pałeczkę przejął mój chłopak, Ryba, a efekty są, prawdę mówiąc, znakomite. A jednak przypomniało mi się, jak w zeszłym roku spędziłam lato wychodząc na spacery z Lalą, naszą sunią, ze statywem i aparatem, i głową pełną pomysłów na zdjęcia. I zatęskniłam. Bo lubiłam to. Dlatego dziś zapakowałam sprzęt i Lalę na spacer, i poszłyśmy się fotografować.

Zdecydowanie wyszłam z wprawy, jeśli chodzi o pozowanie sobie samej. Jednak pozując przed kimś innym mam możliwość zapytania czy wszystko dobrze wygląda, a w sytuacji, kiedy jestem solo z aparatem, mogę tylko po czasie sprawdzić, jak wyglądają moje pomysły. Bieganie w tę i z powrotem w rytm odliczania samowyzwalacza było jednak dość zabawne i przyjemne. Przypomniałam sobie, dlaczego tak bardzo lubiłam te sesje w pojedynkę: bo to mój czas dla siebie. Jestem sama, a lubię być sama, inni jedynacy zrozumieją tę potrzebę. Poza tym wszystko, co robię, to moje decyzje, moje spojrzenie, moje tempo. Zadziałało to na mnie bardzo wyciszająco, nawet medytacyjnie. Nie wiem kiedy minęły dwie godziny. Dopiero po nagłym ochłodzeniu poczułam, że warto się już zbierać do domu.

Lace knit cardigan: Only, thrifted, c/o Holy Rags
Dress: H&M, thrifted at Holy Rags
Boots: Zign via Zalando
Necklace: Grol, gift from my boyfriend, The Fish
facebook bloglovin' pinterest instagram tumblr rss contact

23 comments

  1. The photos came out great! I really like your dress. It's adorable. xo

    ReplyDelete
  2. I can really recommend to use wireless remote when snapping your own photo's. I have one and it is so great. No more running to and from the camera, it makes it a lot more natural. If your camera has a build in receiver these remotes are really cheap. Also the light in these photo's is amazing :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Yup! It's handy, that's true. I can never remember to buy it though, and with the Magic Lantern installed on my camera, I can take multiple shots at once which makes posing easier. Too bad I put the wrong card inside the camera this time (you need to have the ML on the card to be able to boot it up as it doesn't replace the firmware)!

      Delete
  3. Love your pics and your outfit! Gorgeous!

    ReplyDelete
  4. Cudowna sukienka, cudowne zdjęcia!

    ReplyDelete
  5. Love, love, love it! I've never taken my own pictures but now I absolutely want to try! Since I started blogging my boyfriend has taken my pictures. I love his photos, but I'd like to experiment the freedom to be alone and to take pictures on my own perspective, the feelings that you've described. At least once, just to try. I'm very curious! I'll let you know ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oh, please do! I'll be very curious to see your own perspective. I've found it's easier for me to pose on my own in secluded spots whereas with my boyfriend as a photographer, it's ok to take photos almost anywhere (although I prefer some wilderness as a setting for my shoots so it's really not that great a difference ;)).

      Delete
  6. Śliczne zdjęcia, świetny klimat :)
    Pozdrawiam serdecznie, Mój blog/ KLIK :))

    ReplyDelete
  7. Jestem pod wrażeniem tych zdjęć, a szczególnie tego, że zrobiłaś je sama :) Ja mam zawsze problem, bo mój mąż nie wykazuje cierpliwości i chęci do tego.
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Więc może i Ty spróbuj? To naprawdę przyjemne :). Tylko zdecydowanie trzeba na to poświęcić trochę więcej czasu.

      Delete
  8. Chciałabym, żeby efekty mojej współpracy z samowyzwalaczem miały tyle klimatu :D A do biżuterii Grol teraz będę wzdychać, tak bardzo się wpisuje w moje aktualne gusta... <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ej, no, trzeba trochę poćwiczyć i klimat da się przywołać ;).
      A co do Grola - dość często mają przeceny, więc może warto nie tylko wzdychać, ale też polować? ;>

      Delete
  9. Zdjęcia są naprawdę piękne! Obyś częściej miała chęci i towarzysza do takich sesji. Każdy potrzebuje chwili w samotności, to uspakajające prawda? Kontemplacja i wewnętrzne monologi. Po samotnym spacerze zawsze wraca się bogatszym wewnętrznie. Tak uważam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki :). Też myślę, że taki czas dla siebie jest bardzo ważny i bardzo wzbogacający.

      Delete
  10. Przepiękne zdjęcia :) gratuluję :)

    ReplyDelete
  11. Pięknie! Fantastycznie! Zazdroszczę samozaparcia, ja z samowyzwalaczem się raczej nie lubimy ;)

    ReplyDelete