I made a skirt

If I ever get married, I want to have my wedding in early spring, just so I can hold a bouquet of tree blossoms. I love them so much!

On a side note, I made this skirt, another box pleated skirt. It's shorter than the others and I'm not sure about it. What do you think? I had to make it this short because of some discolouration of the fabric at the hem. There is actually enough fabric to make a classic midi skirt but I had to hide the gone-bad bit inside. Too bad! That's what I get for shopping at thrift stores and buying leftover fabric. But I can live with that, obviously! I could buy this fabric off the bolt, I guess, my instincts are telling me that this is a classic IKEA design (can anyone confirm?) but I got it for cheap from a sewing studio that was selling out so I'm glad to have it anyway! There was just enough of it for this skirt and that's also perfect because I don't have to hoard any extra fabric that I never know what to use for.

I'm really trying to use up all of my fabric stash. It's not an easy task since there is a lot, and I mean A LOT of fabrics to be used.A full wardrobe and counting. I've become quite a fabric hoarder over the last year! To be honest, I didn't have enough time to sew as much as I would have liked to. Now, though, I'm doing my best, sewing a skirt a day and designing blouses and dresses in my head. And, yeah, you know, I have this totally awesome idea that will change about everything... but I'll keep telling you about it for later!

Jeśli miałabym kiedyś wziąć ślub, to koniecznie w kwietniu, żeby mieć bukiet z gałązek owocowych drzew opsypanych kwiatami. Uwielbiam je.

A poza tym, to uszyłam kolejną spódnicę, tę spódnicę w kontrafałdy, którą widzicie. Jest krótsza niż pozostałe, bo moja tkanina była nieco odbarwiona przy brzegu i musiałam ją podwinąć. Nie wiem czy mi to pasuje, ale niewiele mogę już zrobić. Co myślicie? Zresztą... tak to bywa, jak się kupuje tkaniny z drugiej ręki. Ale naprawdę, naprawdę mogę z tym żyć. W zasadzie mogłabym kupić tę tkaninę prosto z belki, bo nadruk wygląda mi na klasyczną Ikeę - czy ktoś może potwierdzić? Ale trafiła mi się taka ładna resztka, akurat na spódnicę, półdarmo, w zakładzie krawieckim, który wyprzedawał końcówki tkanin, więc jestem zadowolona z tego, co mam. Przynajmniej kupiłam akurat tyle, ile trzeba na spódnicę i nie zostaną mi dzięki temu skrawki, z którymi nigdy nie wiem co zrobić, więc je sobie zostawiam, a potem piętrzą się jak wyrzuty sumienia.

Staram się teraz zmniejszyć zawartość mojej szafy z tkaninami. W ciągu ostatniego roku nazbierałam ich dużo. Bardzo dużo. Tak dużo, że szafa przestała je mieścić. Ja z kolei nie miałam dość czasu, żeby na bieżąco szyć. Teraz jednak zabieram się za to z pełną mocą i staram się tak zarządzać swoim czasem, żeby uszyć spódnicę dziennie. W głowie projektuję sukienki i bluzki, i dobieram do nich tkaniny. Mam plan. Plan wielki i zmieniający wszystko. Ale póki co jeszcze się wstrzymam z opowiadaniem o nim.

Blouse: thrifted, vintage
Skirt: made it myself
Fabric: thrifted
Flats: Anna field via Zalando
Denim jacket: Camaieu
Brooch: thrifted, vintage
Photos by my boyfriend, the Fish.
facebook bloglovin' pinterest instagram tumblr rss contact

15 comments

  1. As usual, the photos are amazing! And the skirt is amazing too. I can't remember if I ever told you this but I always meant to, you should turn your passion of sewing and making beautiful clothes into a business. You'd be extraordinary at it. You even have the platform to start with: this blog. Your readers would support you. I know I would! xoxo

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ahh, thank you Alina for your wonderful words of encouragement! I'm still a little hesitant if my craftsmanship is good enough, though. I need to work more. As of right now, I'm practising the hell out of my sewing machine :).

      Delete
    2. Practice makes perfect but I think you're very good as it is. Keep at it and maybe someday I'll come to your fashion show :)

      Delete
  2. Świetna spódniczka. Spokojnie możesz taką długość zostawić :) A zdjęcia... po prostu cudne!

    ReplyDelete
  3. How are your photos so beautiful every. single. time.? And that skirt is absolutely lovely!

    Samantha, thesnowwhiteblog.blogspot.com

    ReplyDelete
  4. Such prettiness! Your skirt is simple scrumptious :) And the photography... oh the photography... <3

    xo,
    -Charlotte
    boyerfamilysingersblog.com

    ReplyDelete
  5. Piękna spódniczka Ci wyszła :-) I fason i wzór, wszystko mi się podoba :-)

    ReplyDelete
  6. Nice post, kisses :)

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    ReplyDelete
  7. Dla mnie długość jest OK, a zdjęcia jak zwykle filmowo bajeczne. Oglądałam w niedzielę "O północy w Paryżu" (większość filmów Allena oglądam jako "świeżaki", ten mi jakoś umknął, a jest strzałem w dziesiątkę) i jak się patrzę na Twoje poczynania, to Ty chyba musisz wsiadać do takiego wehikułu i przenosić się w plenerze do lat 20 :D.

    Zależy ile skrawków zostanie, można zawsze zrobić jakiś szal/apaszkę do kompletu :)

    Mam nadzieję, że te planu nie zrewolucjonizuje totalnie tego bloga, bo tu tak fajnie...

    Ale ze mnie gaduła... Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  8. That last photo is gorgeous! I love the idea of having a bouquet of blossoms. I'll keep that in mind ;)

    ReplyDelete
  9. Aww it's adorable! The shorter length looks fun and summery too!

    ReplyDelete
  10. I think this skirt is beautiful and its lenght is perfect! I like the fabric you chose. Your pictures are amazing, as usual :)
    I'm also trying to use my fabric stash but when I go to a fabric shop it's hard to resist temptation...
    I'm really curious about your new idea ;) Can't wait to know something about it

    ReplyDelete
  11. I agree, it's a good length now the weather is warmer! Lovely!

    ReplyDelete