Ordinariness

While I'm posting these photos, I'm staying at home and trying to recover from a terrible cold I had caught, and trying not to die of boredom at the same time, while laying in bed and browsing the retro-oriented parts of the internet because my brain isn't fully capable of processing anything more complicated than a few pretty pictures of vintage dresses. When I was a kid, staying at home when ill was great: no school, the house all to myself (mum was at work) and I could do whatever I damn wanted the whole day. It felt like vacation, really. I cherish those memories fondly. Right now, when I work from home, being sick is really not as much fun. It's just... staying at work while not really being able to do anything. I hope to recover soon. I like doing things.


So, this outfit is one of the ordinary ones I'd written about in my last post. I mean, it's just so simple. No crazy patterns, just black, grey and red. I felt it needed something special. It was so polite and well behaved that what it needed might have been a satire. And so, I chose a yellow belt instead of a matching red one. Because, you know, fries and ketchup. And because I have that vintage McDonald's bag that I wanted to show off. I acutally built this outfit around it. I guess there are those times in our lives when we want to wear fries and ketchup. We want to be them. Or, at least, I do. No matter how pretentious and in your face it may look. So, yeah. Here's to being a satire of your own style. I think that might be a style on its own.

Piszę tego posta zakatarzona, łykając ibuprom i próbując zbić gorączkę. Siedzę w łóżku od kilku dni i coraz bardziej się nudzę. Kiedy byłam dzieckiem, chorowanie było fajne: nie trzeba było iść do szkoły, cały dom miałam dla siebie (bo mama w pracy) i mogłam robić co tylko chciałam. To były zawsze prawie wakacje. Teraz, kiedy pracuję z domu, chorowanie to tylko czas, kiedy nie mogę robić nic poza przeglądaniem retro części internetu, bo mój mózg nie ogarnia niczego poza ładnymi obrazkami starych sukienek. A ja lubię robić rzeczy. Trzeba szybko wyzdrowieć.

Zestaw ze zdjęć to jeden z tych zwyklaków, o których pisałam w poprzednim poście. Jest trochę nudny, bo brakuje mu wzorów. Czerń, szarość, czerwień - ech. Jest tak grzeczny i ułożony, że wymagał odrobiny satyry. Dlatego żółty pasek. I już są frytki z keczupem. Bo jest i torba z McDonalda, którą wyszperałam w sklepie vintage. Wokół niej zresztą zbudowałam cały ten zestaw. Bo zdarza się, że przychodzi taki czas, że chcemy założyć na siebie frytki z keczupem, że chcemy być frytkami z keczupem. A w każdym razie ja chcę. I mało mnie obchodzi, jak bardzo pretensjonalnie lub wyzywająco to wygląda. To jest satyra na mój własny styl. Może to zresztą styl sam w sobie.

Jacket: from my Granny's closet
Blouse: old, Dorothy Perkins, given to me by my friend to whom I'd given it a few years ago, after I'd worn it for a few years after buying it in a second hand store. I love how some clothes circulate that way.
Skirt: vintage c/o Holy Rags vintage store
Scarf: old, Voegele
Belt: Troll
Flats: Anna Field via Zalando
Bag: vintage from Rags&Silks
Photos: my boyfriend, The Fish

18 comments

  1. LOVE the pop of red!!!! Not ordinary at all!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank you, love! I think I just need something ELSE... don't yet know what, though!

      Delete
  2. Spódniczka jest po prostu świetna :)
    Pozdrawiam serdecznie, MÓJ BLOG/ KLIK :))

    ReplyDelete
  3. Fajna spódniczka! Lubię takie midi :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O tak, midi ostatnio mnie oczarowały! A jeszcze rok temu nie wchodziły w grę :D.

      Delete
  4. Replies
    1. I will! I am better now, actually! Thank you :).

      Delete
  5. Noooo trzeba przyznać, że ta torebka jest czadowa- świetny akcent w zestawie, od razu sprawia, że coś fajnego się tu dzieje :) Sama dumnie bym taką nosiła, też chcę być frytkami z ketchupem :) hehehe
    Zdrówka życzę :)
    Pozdrowionka kochana :)
    Daria

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ooo, dziękuję Ci bardzo, druga frytko! Marzą mi się już ciepłe dni, jakoś do nich lepiej pasuje taki żartobliwy ton, w jakim utrzymana jest ta torba.

      Ściski!

      Delete
  6. Trochę nudny, chyba żartujesz?! Pięknie dobrane kolory, fantastycznie w nim wyglądasz, i nawet tej czadowej torebki nie trzeba żeby przyciągał wzrok! Już sobie od dawna obiecuję, że pobuszuję w Twoim archiwum, straszne mam zaległości. Masz takie piękne zdjęcia, że zachwycam się za każdym razem!

    ReplyDelete
  7. Świetna stylizacja, masz fajny styl, może spodoba Ci się moja biżuteria na http://infinitydesignjewellery.blogspot.com/

    ReplyDelete
  8. That bag is such fun, and I love how you accessorized with red and yellow. Oh, your shoes too!! Adorable!

    Brigid
    the Middle Sister and Singer
    boyerfamilysingersblog.com

    ReplyDelete
  9. Ale się uśmiałam! :D i z tych frytek z keczupem i z Twojego buszowania po domu jako mała dziewczynka ;)

    Bardzo mi się ta stylizacja podoba! Szara spódniczka w połączeniu z żywą czerwienią to jest to ;)

    ReplyDelete
  10. Fajny zestaw ;) Świetne kolory !

    ReplyDelete
  11. Bardzo lubię Twój styl! Czerwone dodatki idealnie tutaj pasują! A frytki z keczupem wprost uwielbiam!
    Pozdrawiam ;)

    ReplyDelete
  12. I love this outfit! I love grey and red together and I love red and mustard together so this is like the ultimate color combo :D Very cool!
    xo
    http://www.alinasays.com/

    ReplyDelete