Granny's Closet: the Lace Shirt


I think all these Granny posts are starting to create a series of their own! I actually like that. I treat the clothes that I've found at my Grandma like small treasures. Somehow I'm enchanted by the idea of longevity of clothes. In our world of fast fashion and everchanging trends, clothes that you can hold on to are precious. And these --these are about twice my age. And still in perfect health. Gosh, I'd like to look as good when I'm 60!

Here comes another treasure dug up from my Granny's Closet. A Lace Shirt. I tried to google the lace type and I think it might be closes to Lyons lace but I'm not sure so please, someone correct me if I'm wrong! Granny bought this shirt in Vienna where she used to go to visit her Mother. By the shape of it, a slight trapeze, I'd say it dates to 1960s. And no wonder it fits so nicely with totally modern clothes that I'm wearing in the photos: 60s are very much in vogue right now.

See, this is the thing with vintage clothes or, more precisely, vintage clothes' style. I have quite a few dresses hiding in my closet that come from Granny's Closet. And some of them... well, some of them require alterations to make them work nowadays. Others, though, work beautifully just the way they are. It's funny how some styles translate to modern tastes and others simply look dated. We're so accustomed to the look of fit-and-flare style dresses from the 1950s that we won't bat an eye when a girl walks the street sporting such a silhouette. Then again, were she to wear a ruffled midi skirt and a leather vest, we'd think she's just a tad too bohemian for our tastes (although that is bound to change soon, as the 1970s are on their way to make a huge comeback).


By the way, a friend of mine, Marta, took the lovely photos for this post and I'm so grateful for that! I'm totally in love with this overgrown garden we were wandering in, in the afternoon light playing all over the place and in the way Marta made me pose. When we're shooting with my boyfriend, The Fish, I usually just walk around and make faces, and he just observes me with the camera. Marta took another approach that was very refreshing to me! She would ask me to change a pose, to look somewhere and to move to another spot. It was really nice to be able to be a part of someone else's vision.



Wygląda na to, że posty o Szafie Babci zaczynają tworzyć spójną serię. Podoba mi się to! Traktuję ubrania znalezione u Babci jak małe skarby. Jestem oczarowana myślą, że ubrania mogą przetrwać dekady. Niby to oczywista sprawa, prawdopodobnie każdy z nas ma takie przedmioty, które przerastają go wiekiem - ale w naszych czasach szybkiej mody i ciągle zmieniających się trendów, w czasach, kiedy ubranie po dwóch sezonach staje się passé, trzymanie się ciuchów sprzed lat wcale nie jest takie oczywiste.

Tę koronkową koszulkę Babcia kupiła w Wiedniu, gdzie jeździła odwiedzać swoją mamę. Sądząc po lekko trapezowym, luźnym kroju, bluzka pochodzi z lat 60-tych. Doskonale pasuje do reszty ciuchów, które mam na sobie w tym zestawie - a wszystkie są współczesne. To dopasowanie zresztą tak bardzo nie dziwi, bo lata 60-te są od jakiegoś czasu na topie i projektanci chętnie nawiązują do tych krojów. Szkoda, że nie nawiązują tkaninami - takiego cudeńka haftowanego w ornamenty i kwiatki próżno szukać w sklepie.

To zresztą zabawne, jak ubrania, a właściwie ich style, wracają. Niby nie chcemy nosić rzeczy, które są sprzed paru sezonów, ale 50-letnia bluzka bardzo nam się podoba. I w takim razie, przyzwyczajeni przez modę do sylwetki nawiązującej do lat 50-tych, nie będziemy obracać głowy za dziewczyną, która nosi sukienkę z obcisłą górą i obszernym dołem. Ale jeśli ta sama dziewczyna założy spódnicę midi z falbanami, a do tego skórzaną kamizelkę - to pomyślimy, że jest przesadnie boho (chociaż to też już niedługo, bo lata 70-te nadciągają i przypuszczą szturm na nasze gusta zanurzone we wcześniejszych dekadach).

Tak przy okazji - te piękne zdjęcia robiła mi tym razem koleżanka, Marta, w niesamowitym, romantycznie zarośniętym ogrodzie, wśród zieleni i miłego, popołudniowego światła. Było mi bardzo przyjemnie pozować przed kimś innym niż przed moim chłopakiem, Rybą. Marta ustawiała mnie w konkretny sposób, sugerowała pozy i sposób patrzenia. Ryba zwykle po prostu obserwuje mnie przez aparat, podczas gdy ja sama szwendam się po okolicy. Oba te sposoby fotografowania są super - i oba pozwalają na zdobycie pięknych zdjęć - ale tym razem miłym powiewem świeżości było poczuć się czyjąś inspiracją do tworzenia obrazu.

Coat - a gift from Marta
Cardigan: thrifted, F&F
Shirt: from Granny's Closet
Skirt: New Look
Heels: Deichman
Necklace: Rossmann
Scarf: Rossmann
Photos by Marta Stróżycka.

24 comments

  1. jestem zachwycona zarówno stylizacja jak i sesją, zdjęcia przepiękne!!! Marta do pozazdroszczenia;)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję, Magdo! Od Ciebie taki komentarz to komplement :). Podziwiam Twoje wyczucie stylu!

      Delete
  2. WOW! Bluzeczka i spódniczka czarujące!
    Zachwycam się tym uroczym zestawem!
    Pięknie!

    Zapraszam do siebie http://www.fashionmint.pl/
    Pozdrawiam

    ReplyDelete
  3. też lubię, jak mi Marta robi zdjęcia ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O tak, niech robi jak najwięcej. Nawet się ze mną już umówiła na kolejną sesję, powiedziała, że tym razem będzie taka porządna i nie na łapu-capu. Nie mogę się doczekać ;).

      Delete
  4. Niesamowity jest ten blog:).

    Rzeczywiście współczesne rzeczy stylizowane na lata 50/60 niestety gatunkowo mają do nich bardzo daleko.

    Ja raczej staram się trzymać najcenniejsze dla mnie rzeczy, ale wiadomo szafa z gumy nie jest ;)

    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ehh, widzisz, a ja dopiero od niedawna jestem ta mądra, która trzyma skarby po Babci i Mamie. Wcześniej kazałam wyrzucać "graty"! Ehh...

      Dzięki za wizytę :).

      Delete
  5. Rewelacyjny klimat zdjęć :)

    Pozdrawiam, M.
    http://hipnature.blogspot.com/

    ReplyDelete
  6. I'm enjoying your granny's closet series! Today's lace blouse looks so modern, it's difficult to imagine that it is from the 60s. Loving the skirt you made in your previous post too. And I love how you style your outfits! You know something, you are making your granny very happy, I'm sure :) @oppknits from instagram

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank you dear! And thank you for all your wonderful comments here and on instagram! I'm so happy you enjoy my blog :).

      Delete
  7. That blouse is so pretty. If you hadn't said it was from the 60's, I would have guessed it was brand new. How neat! And you look gorgeous in these photos. :)

    Brigid
    the Middle Sister and Singer

    ReplyDelete
    Replies
    1. Yes! It's amazing how modern it looks! I have another one that I'd found along this one, I hope to style it soon :).

      Delete
  8. Replies
    1. Dziękuję :). Wiosnę się czuje, to prawda!

      Delete
  9. Powiem Ci, że ja w babcinej szafie znalazłam tyle perełek, że aż sama byłam tym zaskoczona, że takie trzymała w szafie przez lata i marnowały się, osiadając kurzem... :/ np mega stylowy kapelusik ahhhhhh jakiego miałam banana na twarzy widząc go :D
    Świetny zestaw, mega dziewczęcy i radosny! a tymi koronkami, to kupiłaś mnie w 100% :) :)

    Co byś powiedziała na wspólną obs?
    miłego dnia :)
    Daria

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ooo, w takim razie mam nadzieję, że kapelusik niebawem pojawi się na blogu!

      Jeśli podoba Ci się mój blog, to będzie mi szalenie miło, jeśli zechcesz go obserwować i wracać! Nie musisz pytać :). Ja też chętnie będę u Ciebie bywać.

      Do przeczytania!

      Delete
    2. Juz był kilka miesięcy temu w jadnym z postów :D
      równiez obserwuję :)

      Delete
  10. Twoje zdjęcia są po prostu niesamowite! Szkoda, że nie są w większym formacie ;) Bardzo pozytywnie na mnie działają.
    Pozdrawiam Cię Klaro :)

    ReplyDelete