I'm baaack and all about hoods


Uh-oh, I know, it has been too long since I've last written here... time sure flies. So much has been happening around here in the last few weeks that I'd honestly lost track of days and nights passing, and just kept going with the flow of this hectic life. I was working a lot and then partying a lot with long-lost and newly-found friends, I was meeting my bestie who came by for a short visit from Armenia and then helping out another bff who is pregnant and then visiting my Grandma (and getting loads of awesome vintage stash passed on to me!) and studying (I'm back to Uni for my MA again, I think I haven't told you about this yet?) AND we've been looking for a new flat to rent but we couldn't find any (it ain't that easy when you have a dog and two cats) so we moved out of the flat that we'd been renting for the last year anyway, to temporarily live with my Mum. As you can see, life is as chaotic as can be. I hope now that we're staying at Mum's, it will all settle down. Right now we are finally done with living in boxes and crates, out stuff is unpacked and rooms rearranged to meet out needs. I think the storm has passed.

For the time being, though, since I don't have any outfit photos to show (even though I've been enjoying this layering season a lot and letting my clothing creativity flow!), please indulge yourself in some funny photos of me wearing things on my head. I made these hoods based on a a free pattern (with a lovely tutorial!) by Lemon squeezy home. I altered it a bit to better suit my needs and I decided not to use faux fur because, well, I didn't have any and it turned out to be *expensive*. So I'm making my hoods out of wool or thick cotton. They make the perfect gifts and my friends love them! I love them too. If you also love them and would like to have one just like that just for yourself, let me know! I'd love to sew one for ya.













Uff, nie było mnie tu bardzo, bardzo długo i jeśli miałabym się czymś tłumaczyć, to chyba przede wszystkim wszechogarniającym ostatnio życiowym chaosem. W ciągu ostatniego miesiąca zdążyłam na dobre wrócić na studia i przywyknąć do studenckiego życia obfitującego w spotkania, imprezy i bezustanne debatowanie przy piwie nad istotą naszego kierunku. Spędziłam trochę czasu z przyjaciółmi dawno nie widzianymi i na nowo odnalezionymi. Często też bywam u Babci (czego efektem jest powiększenie się mojej szafy o masę vintage'owych rzeczy). Pracuję, szyję, uczę się... Poza tym przeprowadziliśmy się! I dopiero co urządziliśmy się w swoich nowych pokojach. Dzieje się. Mam jednak nadzieję, że życie trochę zwolni tempo, skoro już przeprowadzka za nami, przyjaciele powyjeżdżali, a do bycia studentką już się przyzwyczaiłam i nie podchodzę tak rzetelnie do imprezowania.

Jako że nie mam żadnych zdjęć ciuchowych zestawów (a zestawy z kolei mam, nawet jeśli nie liczne, to bardzo zadowalające), to póki co obejrzyjcie sobie zdjęcia czap, które ostatnio szyję. Darmowy wykrój (razem z tutorialem) znalazłam na blogu Lemon squeezy home i dopasowałam nieco do swoich potrzeb, a potem okazało się, że to doskonała rzecz na prezent, więc teraz szyję ich masę dla swoich znajomych (i nieznajomych), którzy zakochali się w czapach nie mniej niż ja. Jeśli i Tobie czapa się spodoba i zechcesz taką mieć - daj mi znać, chętnie taką dla Ciebie uszyję!

Hoods: made them myself!
Awesome pattern based on the one by Lemon squeezy home
Fabrics: some given to me and some bought at second hand stores
Sweater: second hand/George
Shirt: second hand/Influence
Brooch: vintage from my Mum
Photos by Mum

12 comments:

  1. Replies
    1. No nie? Strasznie fajne prezenty z nich wychodzą, ludzie się cieszą jak dzieci :). Polecam na szybki prezent last minute!

      Delete
  2. OMG, this is the cutest thing ever! And I like your version better then furry ones. Now I want to make one too :) I was already planning to sew a coat and I wanted to include some sort of hood, now I'm determined to make it with this one! Since I'm a bit obsessed with red foxes it's gonna be well suited too :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oooh, a coat with a hood like this would be awesome! I hope you make it and show it off! Corageous thing to do, I think, to sew a coat by yourself. I'm still feeling not trained enough to carry out such complicated and large projects :). Fingers crossed for you!

      Delete
  3. HUHu, jak dobrze, że jesteś. Swietne są te czapki, naprawdę, moje pokłony dla Klarowej (ups alowy neologizm ) twórczości. Energia i masa pozytwnych uczuć bije z tych kilku zdjęć, uśmiechałam się widząc Twój usmiech :)
    Powodzenia na uczelni i w urządzaniu tego życiowego chaosu na bezpieczną przystań.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki, dzięki :). Staram się jakoś ogarniać czasoprzestrzeń życiową i poza paroma potknięciami jest póki co ok, więc plan się realizuje ;).

      Delete
  4. Świetne są. Takie z jajem :) Oj, podobają mi się.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No to raz dwa, krój i szyj! Dwie godzinki i masz gotową własną :).

      Delete
  5. Oh my, this is so cute! Nice that you are back :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ahh, thanks! I'm glad to be back, too! I just hope to be able to post more often when the chaos finally stops.

      Delete
  6. jejku, te kapturki są cudowne ! też taki chcę ♥ masz ogromny talent, wiesz ? ;)

    ReplyDelete