Staying true

I bought this dress because I liked it. Well, it was also cheap and second hand, so that added to my decision, but regardless. I knew it would be hard to wear. It's a goddamn dotted chirpy yellow skater dress with a lace peter pan collar. That's what it is. Now I do try to wear as much colour as I can but this is much even for me. Very saturated, too. But I wanted to wear it and so I did. I tried to tone it down a notch by wearing subdued colours with it, as opposed to black accessories which would surely kill its cheery vibe. So I took it on a walk in the woods.

Now let me tell you I'm getting used to being looked at in the streets. With my flared skirts and dresses and overall cuteness that I aim for, I'm something else. And while it does bother me that people stare (well, why should people be allowed to look and judge whatever you are wearing? It's not like you do it to please them!), I try not to notice. 

I might have looked out of place in the forest, what with all the people in fleece and trekking shoes and I did get stared at and quite rudely, I must add! But I did ask myself: am I really out of place? Am I physically uncomfortable? No. Am I wearing skyscraper heels? No. Am I not dressed warm enough for the weather? No. You can even see the sleeves of a blouse that I'd worn under the dress to make sure I don't get cold. Does my ass show? No. So. I'm dressed fine for the occasion of taking a stroll in the forest. It's a casual, everyday outfit for me. And my judgement is what counts. Plus, my boyfriend The Fish thinks I looks cute and that's all I need.

But I wouldn't mind if people stopped staring.

What are your thoughts? Do your clothes turn heads? If so, how do you feel about it?




Kupiłam tę sukienkę, bo mi się podobała. No, była też tania i z second handu, co pomogło mi podjąć decyzję, ale mniejsza o to. Wiedziałam, że to nie będzie prosta rzecz do noszenia. Słonecznie żółta, rozkloszowana sukienka w groszki z koronkowym kołnierzykiem. No, niełatwa. Ale podobała mi się i chcę ją nosić, więc ją założyłam, tym razem na spacer po lesie.

Przyzwyczajam się powoli do tego, że to, co noszę, sprawia, że ludzie się za mną oglądają. Nie dziwię się, bo ze swoimi retro sukienkami, rozkloszowanymi spódnicami i ogólną słodyczą, którą staram się osiągnąć, nie jestem ubrana jak większość przechodniów. Staram się nie zauważać, że ludzie się gapią, ale przeszkadza mi to. Dlaczego się gapią? Dlaczego oceniają? Czy ich zdaniem powinnam się ubierać inaczej? Przecież ubieram się dla własnej przyjemności, a nie cudzej uwagi.

W lesie ten zestaw najwyraźniej się nie przyjął. Wokoło wszyscy w polarach, trekach i z kijkami do nordic walkingu, a tu taki żółty kwiatek zakwitł na ścieżce. W związku z tym byłam pod ciągłą obserwacją, niestety zwykle nieuprzejmą, taką z gatunku tych z wyciągniętą szyją Poczułam się tak nieswojo, że zrobiłam sobie reality check. Czy jest mi niewygodnie? Nie. Czy mam obcasy do nieba, na których przewracam się na nierównych ścieżkach? Nie. Czy jest mi zimno? Nie, mam nawet pod sukienką koszulkę, żeby na pewno nie zmarznąć. Czy mam dziurę na tyłku? Nie. W takim razie nie jestem ubrana nieodpowiednio na spacer do lasu, chociaż inaczej niż wszyscy dookoła. To odmiana mojego codziennego ubioru. Postanowiłam więc, że jeśli mnie się podoba, mojemu chłopakowi Rybie się podoba - i wystarczy.

Ale byłoby miło, gdyby przestali się gapić.

A jakie są Wasze doświadczenia? Czy Wasze ubrania ściągają wzrok i czujecie, jak ludzie się za Wami oglądają? Jak się z tym czujecie?

<a href="http://www.bloglovin.com/blog/12949679/?claim=r9b6m6dyn8m">Follow my blog with Bloglovin</a>

Dress: second hand/Atmosphere 
Tights: old 
Boots: Deichmann 
Scarf: found

8 comments

  1. Interesting post. I can relate to it because it happens to me too. I think that it matters where you live. I live in a small town where people aren't that much into fashion so yeah, when I go out, they stare cause I look different compared to them. Sometimes that makes me feel awkward and sometimes I take it as a compliment. Also, it says more about them than about me. It's rude to stare so 'what your manners, people!' :)
    P.S.: your blog is awesome but it's all in a language I can't read:) like now, I don't know which button to click to post this comment. English would help!
    kisses

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thanks for your input! I live in the capital city of Poland and I still get those looks... I mean, it's okay, I know that sometimes my clothes can draw curiosity but I really don't like those moments when I can see a young woman or girl look at me with hatred and jealousy... those looks hurt. It's funny and actually heartwarming that I mostly get smiles from mature women and the elderly. I like to think that maybe my outfits bring some memories to their minds.

      Also thanks for the tip on changing my language settings! Done! Hope it works :).

      Delete
  2. oh, ależ się cieszę, że trafiłam na twój blog <3 jesteś piękna, masz niesamowity styl i tak ciekawie piszesz... idealnie. bardzo ciężko znaleźć taki blog. dodaję do bloglovina i gfc. będę zaglądać jak często się da ;) !
    kochana, doskonale wiem o czym piszesz ze słodkością i sukienkami. też tak mam i szczerze mówiąc nie mam pojęcia dlaczego ludzi to tak dziwi i się oglądają. kocham dziewczęcość.
    sukienka jest idealna, kolor jest wspaniały :)
    całuję,
    Kasia.

    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Katie, dzięki za wizytę! Podglądam Twój blog od bardzo dawna, ale nigdy nie komentowałam, bo wolę siedzieć cicho i patrzeć. Jesteś ogromnie inspirującą dziewczyną, jedyną w swoim rodzaju i szczególnie w polskiej blogosferze wyjątkową. Bardzo Ci dziękuję za obserwację, ja też dodaję Cię tam, gdzie jeszcze Cię nie polubiłam :).

      Ściskam!
      Klara

      Delete
  3. Bardzo pozytywna stylizacja, wyglądasz niebanalnie i to się ceni :)
    Bardzo dobrze Cię rozumiem jeśli chodzi o niepochlebne spojrzenia podczas spaceru, sama chodzę w kapeluszu i trochę się wyróżniam, więc albo budzę w przechodniach rozbawienie, albo niechęć, ale skoro mi w tym kapeluszu dobrze to co komu do tego :)
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardzo ciekawe to co mówisz o kapeluszach. Też je czasem noszę i mam dokładnie takie same wrażenie: że za bardzo zwracają uwagę. A przecież jakiś czas temu nikomu nie przyszłoby do głowy opuścić domu bez kapelusza na głowie. To, jak bardzo zmienia się moda, i jak różne rzeczy z niej wychodzą, by potem tryumfalnie powrócić, sprawia, że czuję, że naprawdę można nosić co się chce - ważne, żeby mieć z tego przyjemność. W chwilach zwątpienia powtarzam sobie, że po prostu w tej chwili nie ma mody na żółte sukienki w kropki - ale to wróci, to wróci... ;)

      Delete
  4. Your photos are so beautiful! x

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thanks, dear! I'll let my boyfriend know you liked his work :).

      Delete