Lovely blogs: The Hidden Seed

A few years ago, when I was going through some major changes in my life, I have come across a beautiful woman on the Internet. Little did I know back then how much she would influence me and how much I would owe her presently. I had no idea about fashion or style back then but was in the right place to be inspired and quickly brought to a bloom. I have found her blog by total chance and sunk in. The amazing woman was Elsa Mora, a wonderful artist and also the author of a blog that had a huge impact on me style-wise, The Hidden Seed.

What I saw in her first and foremost was authenticity --a value that I hold dear to me at all times. She had her own style: she was feminine and beautiful and colourful and brave in her clothing choices. At the same time she was approachable and friendly and looked like she was genuinely enjoying whatever she wore. I felt like I could relate to her and her experience.

Too bad she doesn't update her blog anymore. Still, I think perhaps her blog let her find her own way and after serving that role, she no longer needed to record what she was going through. I think that's a lovely reason to end writing.

Kilka lat temu, podczas przeróżnych transformacji w moim życiu, trafiłam w sieci na piękną kobietę. Nie wiedziałam wtedy, jak bardzo na mnie wpłynie i jak głęboko zmieni moje podejście do ubierania. Bardzo wiele jej zawdzięczam. Nie miałam wtedy pojęcia o modzie i stylu, ale to był dobry moment na inspiracje i naukę. Jej miejsce w sieci znalazłam zupełnym przypadkiem i czerpałam z niego jak z najlepszej studni. Tą wspaniałą kobietą jest Elsa Mora, niezwykła artystka i autorka bloga, który otworzył mi oczy na moc, jaką mają ubrania: The Hidden Seed.

Przede wszystkim zobaczyłam w niej autentyczność, którą cenię sobie ponad wszystko w blogowaniu i w życiu. Miała swój styl - była kobieca, piękna, kolorowa i odważna w swoich wyborach. Jednocześnie odbierałam ją jako przyjazną i otwartą, a poza tym z jej zdjęć biła ogromna radość i zadowolenie z tego, co nosi. Czułam, że mogę się odnaleźć w jej doświadczeniach.

Trochę żałuję, że już nie prowadzi bloga. Myślę jednak, że może służył jej do notowania przeżyć z drogi i pozwolił dotrzeć do jakiegoś osobistego celu. Nie wyobrażam sobie piękniejszego zakończenia.

Comments

Post a Comment