Dress #2 aka Herbal Dress


I promised to show you this dress styled for everyday wear and here it is. It wasn't a real challenge, really. I think this dress goes well with my denim jacket. That said, I think everything goes well with my denim jacket. I'm really wearing it to death, it is one of the best buys of this year. I only wish it was a tad shorter. I guess my torso is kinda short and calls for especially short jackets so that they don't hit my hips at the fullest part, making me look boxy. But this one is still shorter than most that I've tried on.

Oh, and the shoes. I've wanted shoes like these for years. They're a dream. To look at. Not to walk in. Heels have never been my friends. But I'll learn.





Dress: made it myself
Jacket: Camaieu
Belt: thrifted
Shoes: Hush Puppies via Zalando

4 comments

  1. gratuluje zdolności krawieckich, na pewno dają duzo satysfkcji :) a z obcasami mam odwrotnie, czym jestem starsza tym od nich odchodzę, wybieram wygodę, a kiedyś lubilismy się bardzo, nawet podczas całonocnego tańca :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zawsze powtarzam, że krawieckie to nie są zdolności, tylko ośli upór i dokładność ;). Ale dzięki!
      A ja postanowiłam się w końcu przekonać do obcasów. Całe życie na płaskim przekonało mnie, że wygoda wygodą, ale czasem trzeba spróbować czegoś nowego. Zwłaszcza, jeśli można dzięki temu poprawić i tak niemal idealny kształt łydki (a co, nie będę się krygować, nogi uważam za swój największy atut).

      Delete
  2. piękna sukienka, idealnie pasuje do jeansowej kurtki, super!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki! Tak mi się zdaje właśnie, że dżinsowa kurtka jest dobra na prawie wszystko :).

      Delete