Film camera weekends

Together with my boyfriend we are avid film camera lovers. Well, I am and have been for years now, I collected old cameras for quite some time and I even used to write a blog about that, Almost Hasselblad (I should come back to that, honestly!). Bartek, in turn, got his bug from me not a long time ago when I showed him my Rolleiflex SL66 medium format SLR camera. He just couldn't resist it and I certainly can understand why. The depth of field on this thing is incredible and thanks to the bellows it can be manipulated to even greater extent.

Since we seem to have been getting out more recently, the Rollei got more use. Here are a few samples from our recent photowalk in Żoliborz, one of Warsaw's most beautiful districts.


dress and belt: second hand (Atmosphere) 
cardigan: Troll 
flats: Babana 
necklace: Rossmann
scarf: hand me down from my Mum
photo: Bartek

Razem z moim chłopakiem jesteśmy wielkimi miłośnikami aparatów analogowych. Ja uwielbiam fotografować na filmie od lat, przez jakiś czas zbierałam stare aparaty i nawet pisałam o nich bloga, Almost Hasslblad (muszę do tego wrócić, swoją drogą). Bartek z kolei zaraził się ode mnie tą skłonnością do analogów, kiedy pokazałam mu swojego Rolleiflexa SL66, lustrzankę średnioobrazkową. Po takim argumencie nie mógł się już powstrzymać i doskonale rozumiem czemu. Głębia ostrości w tym aparacie jest obłędna, a dzięki pokłonom można nią dodatkowo manipulować. 

Jako że ostatnio udaje nam się częściej wychodzić, trochę więcej Rolka używamy. W weekend poszliśmy na spacer po pięknym, zielonym Żoliborzu - oto kilka zdjęć z tych kilku przyjemnych godzin.

2 comments:

  1. I słusznie, bo lustrzanki robią zdjęcia , które mają duszę...
    (Oczywiście miałaś na myśli Hasselblad). To są świetne marki.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak! Literówka. Już poprawiona :).

      Delete