Birds dress number 1

It's actually number four and last when it comes to order in which I had bought them. Curiously enough, they are all white with black or dark blue bird silhouettes printed on them. I think it's kind of silly of me to have four dresses with one motive but then again... each of them is different, also in terms of cut. I feel this one would be a nice everyday piece, simply paired with sneakers or ballet flats and a cardigan or a denim jacket. I bet it would also look nice as a dress-up piece, so I could easily mix it with heels and a more formal jacket and put on a thin belt. I liked this simple look with a hat and a pair of navy blue flats and the huge green bag. It looked pretty much alright as a we're-going-to-the-beach set.





Please meet Ela again! Would you imagine she bought the very same dress? Let me tell you she looks stunning in it. Actually, let me show you.




Dress: Cropp
Bag: House
Flats: no name (same as here)
Hat: no name
Necklace: Rossmann
Photos: Ela

Sukienka jest właściwie numerem cztery, jeśli chodzi o kolejność nabywania. Żeby było zabawniej, wszystkie cztery są białe i mają nadruk z czarnymi lub ciemnoniebieskimi sylwetkami ptaków. To trochę niemądre z mojej strony, mieć cztery sukienki z jednym motywem... ale z drugiej strony każda jest inna, również jeśli chodzi o krój. Ta wydaje mi się najbardziej codzienna: łatwo ją zestawić z trampkami albo balerinkami i kardiganem albo dżinsową kurtką. Można ją też zestawić z czymś bardziej eleganckim: z butami na obcasie i marynarką (mam jedną w kolorze butelkowej zieleni - to by było coś!). Do tego cienki pasek et voila! Nad morzem podobało mi się zestawienie jej z kapelusikiem i płaskimi, granatowymi bucikami (to w zasadzie z tego powodu, że innych ze sobą nie zabrałam - bo i po co taszczyć coś innego na kilka dni chodzenia po plaży?). Proste i ładne, bardzo w plażowym stylu.


Ela, z którą byłam nad morzem, też ją sobie kupiła. W sklepie jednocześnie pisnęłyśmy na jej widok i rzuciłyśmy się na wieszak. Jak widzicie na zdjęciach, pasuje na różne figury i Ela wygląda w niej cudownie.

3 comments

  1. Obie wyglądacie cudownie w tej ślicznej sukience. Masz uroczy kapelusik. Z tyłu tragedia - widać biustonosz! Chyba trzeba zmienić na inny...
    Nie pokazałaś na zdjęciu swoich granatowych bucików, ale wyobrażam sobie, że bardziej pasują do tej sukienki niż te Eli. A już trampki absolutnie NIE, sukieneczka jest zbyt subtelna do pepegów.
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj tak, te ramiączka... No ale cóż, chciałam pokazać wycięcia w sukience z tyłu, więc niech to będzie nasza mała tajemnica ;).

      A buty miałam takie same jak tutaj: http://therobotthathad.blogspot.com/2013/07/its-good-to-be-back.html - zapomniałam to dopisać, zaraz to zrobię.

      Delete
    2. Tak myślałam, kiedy je zobaczyłam (te granatowe buciki)...

      Delete